Fot. Kamila Bik
::photoreport{"type":"see-button","item":"13970"}
Ekspozycja prezentuje obrazy, które są osobistym zapisem przeżyć i refleksji artysty. Marek Dzieciuch swoją drogę twórczą rozpoczął stosunkowo późno – pierwszą sztalugę otrzymał w dniu sześćdziesiątych urodzin. Od tego momentu malarstwo stało się dla niego językiem opisu świata – świata rozpiętego jak barwny witraż, w którym każdy kolor niesie czyjś los, a każda linia opowiada ludzką historię.
Podczas wernisażu artysta podziękował za tak liczną obecność.
– Chciałem najpierw podziękować, że w tak licznym tłumie państwo tu dzisiaj przybyli, poświęcili troszeczkę czasu, żeby obejrzeć moje obrazy – mówił. – Wracając do tytułu wystawy, czyli „Życie jak witraż”. Pani dyrektor już wspomniała o kolorystyce. Ja chciałem tylko dodać, że te witraże my sami próbujemy przez nasze plany, oczekiwania i sny budować. Natomiast los, bardzo często inni ludzie i historia, je wypełniają – i nie zawsze tak, jakbyśmy chcieli.
Słowa te stały się swoistym komentarzem do prezentowanych prac. Twórczość Marka Dzieciucha balansuje pomiędzy ekspresją a impresją. Emocja prowadzi formę, a obraz staje się zapisem wewnętrznego przeżycia. To nie dosłowna opowieść, lecz zaproszenie do osobistego dialogu i zatrzymania się nad własnymi doświadczeniami.
Artysta podkreśla, że „stawia obrazy jak znaki – znaki informacyjne i ostrzegawcze”. Odbiorca musi je odnaleźć i spróbować odczytać. Jego malarskim marzeniem jest, by choć jeden obraz został zapamiętany nie jako dzieło, lecz jako uczucie, które na moment zatrzyma się w pamięci widza.
Wystawę „Życie jak witraż” można oglądać w Galerii MBP SCK w Mielcu (ul. Kusocińskiego 2) do 3 kwietnia 2026 roku.
Kamila Bik [email protected]