Zamknij
REKLAMA

Mielec dla Ukrainy. Podsumowali akcję, ale… to nie koniec. „Idzie zima” [FOTO]

20.53, 26.10.2022 ks Aktualizacja: 08.43, 27.10.2022
REKLAMA

 Kilkadziesiąt osób - przedstawicieli mieleckich organizacji, stowarzyszeń, firm i instytucji - zostało wyróżnionych statuetkami za pomoc okazaną uchodźcom z Ukrainy, którzy po ucieczce przed wojną trafili do Mielca.

 Dzięki ogromnej ofiarności mieszkańców Mielca, którzy ustawiali się w potężnych kolejkach do punktu humanitarnego przy ul. Cyranowskiej, udało się zorganizować w sumie 40 dużych transportów pomocy na Ukrainę. W samym mieście wydano z kolei ponad 6300 paczek pomocowych dla tych, którzy trafili do Mielca bezpośrednio z granicy.

 Ilekroć mówię o tych wydarzeniach, głos mi się łamie, bo ta wojna nadal trwa. Musimy zrobić wszystko, żeby zatrzymać tę wojnę - powiedział Jacek Wiśniewski, prezydent Mielca. - Państwo swoimi działaniami udowadniacie, że jesteśmy w stanie to zrobić. Chciałbym państwu ogromnie podziękować za zaangażowanie, trud. Te kolejki samochodów przed punktem pomocy, który został zorganizowany, były ogromne - dodał.

[FOTORELACJA]9634[/FOTORELACJA]

Dzięki zaangażowaniu mielczan, osoby z Ukrainy, które przekroczyły granice po 24 lutego, 6 tysięcy 300 razy zostały zaopatrzone w żywność, środki chemiczne, odzież, materace, pościel, artykuły gospodarstwa domowego i przybory szkolne.

Z okazji Świąt Wielkanocnych wydano 400 paczek żywnościowych, a z okazji Dnia Dziecka - 230 paczek okolicznościowych, 403 zestawy higieniczno-kosmetyczne dla kobiet i dziewcząt oraz udzielono wsparcia 22 grupom działającym na rzecz mieszkańców Ukrainy. 

W ciagu minionych sześciu miesięcy funkcjonowania punktu humanitarnego przy ul. Cyranowskiej, z Mielca wyjechało ponad 40 transportów pomocy humanitarnej na Ukrainę. Miasto nadal udziela wsparcia obywatelom Ukrainy poprzez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

„Zbliża się zima, zbliżają się inne wyzwania”

- Kiedy 24 lutego otrzymaliśmy informację, że na Ukrainie wybuchła wojna, zapanował wielki niepokój i strach. Nie wiedzieliśmy, co się będzie dalej działo i jak się to wszystko potoczy. Nad mieleckim niebem latały helikoptery, w Mielcu stacjonowało 4 tysiące żołnierzy amerykańskich, była wielka niepewność, wielki znak zapytania. Konflikt zbrojny 150 km od granic naszego miasta - mówił wyraźnie wzruszony Jacek Wiśniewski, prezydent Mielca. 

Jak podkreślił prezydent, samorządowcy „dali tylko impuls, sygnał, że można i należy pomagać. -
Uwierzcie mi państwo, że ten punkt humanitarny na osiedlu Cyranka był zapełniony po sam sufit. To dzięki państwu mogliśmy zorganizować 40 transportów na Ukrainę, ale też pomoc obywatelom Ukrainy na terenie naszego miasta - mówił.

„Pomagajmy, bieżmy się do dalszej pracy”

- Cieszę się, że możemy się tutaj spotkać, ale okoliczności nie są radosne. Myślę jednak, że przyjdzie taki moment, że wszyscy wspólnie będziemy mogli świętować i cieszyć się z zakończenia wojny na Ukrainie - podkreślił, dodając, że „ten dobry sygnał będzie kontynuowany”. - Zbliża się zima, zbliżają się inne wyzwania, a sytuacja Ukrainy się nie zmienia. Tutaj dalej będziemy musieli angażować się w pomoc drugiemu człowiekowi - zakończył Wiśniewski.

- Chciałam bardzo serdecznie podziękować firmie Kirchhoff i prezesowi Januszowi Soboniowi, gdyż dzięki jego pomocy bardzo dużo darów trafiało wprost na Ukrainę - powiedziała z kolei Ewelina Sieroń, kierownik Spółdzielczego Domu Kultury będąca w szerokim gronie nagrodzonych za osobiste zaangażowanie i pomoc uchodźcom. - To nie jest koniec. Nie chcę mówić, że to dopiero początek, ale myślę, że wszyscy liczą na nas i my również liczymy wspólnie na siebie. Pomagajmy, bieżmy się do dalszej pracy - apelowała.

(ks)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
0%