pixabay.com Licencja: https://pixabay.com/pl/service/license
Wiele osób trafia na tę samą sytuację: dokument został przetłumaczony w Ukrainie, poświadczony notarialnie, wszystko wygląda oficjalnie – a mimo to urząd w Polsce go nie przyjmuje. Pojawia się pytanie: dlaczego, skoro na dokumencie jest pieczęć?
Różnica nie dotyczy jakości tłumaczenia, lecz systemu prawnego, który za nim stoi. Polska i Ukraina stosują odmienne mechanizmy potwierdzania dokumentów. I nie są one wzajemnie równoważne.
Jeśli nie chcą Państwo zagłębiać się w niuanse prawne i ryzykować opóźnień, mogą Państwo od razu skontaktować się z biurem tłumaczeń Translate Service w Warszawie. Biuro działa na terenie całej Polski, organizuje tłumaczenia przysięgłe oraz – w razie potrzeby – pomaga w uzyskaniu apostille. Kontakt: translate-service.pl.
A teraz wyjaśnijmy spokojnie, skąd bierze się problem.
W Polsce dokumenty przeznaczone do urzędów, sądów czy uczelni może tłumaczyć wyłącznie tłumacz przysięgły.
To osoba, która:
zdała państwowy egzamin,
została wpisana do oficjalnego rejestru,
posiada imienną pieczęć,
ponosi odpowiedzialność prawną za wykonane tłumaczenie.
Na końcu dokumentu znajduje się formuła potwierdzająca zgodność tłumaczenia z oryginałem. Takie tłumaczenie jest automatycznie akceptowane przez urzędy i instytucje publiczne.
System opiera się na zaufaniu państwa do konkretnego, zarejestrowanego specjalisty.
W Ukrainie najczęściej stosuje się inny model. Tłumaczenie wykonuje tłumacz, a notariusz poświadcza jego podpis.
Kluczowe jest to, że notariusz potwierdza autentyczność podpisu.
Nie nadaje jednak tłumaczowi statusu, który byłby uznawany przez polski system prawny.
Pieczęć notarialna oznacza: podpis jest prawdziwy.
Nie oznacza natomiast, że tłumacz posiada uprawnienia uznawane w Polsce jako równoważne tłumaczowi przysięgłemu.
To dwa różne mechanizmy prawne.
Polski urząd działa na podstawie polskiego prawa. A to prawo wymaga tłumaczenia przysięgłego wykonanego przez osobę wpisaną do polskiego rejestru.
Nawet jeśli tłumaczenie z Ukrainy jest notarialnie poświadczone, dla polskiego urzędu nie jest to to samo co tłumaczenie przysięgłe.
W praktyce wygląda to często tak:
Klient składa dokument z tłumaczeniem notarialnym.
Urząd odmawia jego przyjęcia.
Wymagane jest tłumaczenie przysięgłe wykonane w Polsce.
Pojawia się strata czasu i dodatkowe koszty.
Problem nie dotyczy treści dokumentu, lecz jego formy prawnego potwierdzenia.
Apostille potwierdza autentyczność dokumentu oraz podpisu urzędnika, który go wydał. Nie potwierdza poprawności tłumaczenia.
Dlatego standardowa ścieżka w Polsce wygląda następująco:
oryginał dokumentu,
w razie potrzeby apostille,
tłumaczenie przysięgłe na język polski.
Jeśli posiadają Państwo wyłącznie tłumaczenie notarialne z Ukrainy, w większości przypadków i tak konieczne będzie wykonanie tłumaczenia przysięgłego w Polsce.
Aby uniknąć odmowy przyjęcia dokumentów, najlepiej od razu dostosować się do wymogów polskiego systemu.
W przypadku dokumentów ukraińskich należy najpierw sprawdzić, czy wymagane jest apostille. Następnie wykonać tłumaczenie przysięgłe w Polsce.
To rozwiązanie, które urzędy akceptują bez dodatkowych wątpliwości.
Dlatego warto pamiętać: tłumaczenie notarialne i tłumaczenie przysięgłe to nie to samo. Pełnią różne funkcje prawne. A w Polsce decydujące znaczenie ma status tłumacza przysięgłego.