Zamknij
REKLAMA

Kolejki w Wydziale Komunikacji rozwiążą się same? Oj nie

14:27, 27.01.2020 | K.S.
REKLAMA

Trwające od grudnia problemy z rejestracją pojazdów w Wydziale Komunikacji w Mielcu nie mają zamiaru się kończyć. I nic nie wskazuje, by - jak sądzą niektórzy - miało się to stać samoczynnie od lutego.

O wielogodzinnych, nocnych kolejkach przed siedzibą Wydziału Komunikacji przy ul. Sękowskiego w Mielcu pisaliśmy na łamach portalu hej.mielec.pl już w grudniu określając je mianem „armagedonu”. Z dzisiejszej perspektywy przyznać trzeba, że wiele przesady w tym nie było. Szczególnie zważając na skalę zjawiska obrazującego się poprzez start kolejki od godzin nocnych, a w wielu przepadkach wręcz od samej północy.

„Kolejkowy grudzień” niestety szybko przerodził się w „kolejkowy styczeń”. I niewielkie moim zdaniem są szanse na to, byśmy przymiotnikowanie kolejnych miesięcy mogli na tym zakończyć.

Logika, którą - jak słyszę - sporo osób zdaje się podążać, wskazuje, że od lutego problem oblężenia wydziału komunikacji przez „spóźnialskich” minie, a to wprost przełoży się na stabilizację w funkcjonowaniu tej jednostki. I choć ta logika jest słuszna, to moim zdaniem tylko do pewnego momentu.

Niewątpliwie znaczny wpływ zmian ustawowych na to, co mniej lub bardziej naocznie obserwujemy teraz w wydziale komunikacji, nie oznacza, że od lutego sytuacja rozwiąże się sama. Wręcz nie może być o tym mowy. Dlaczego? Obowiązek rejestracji pojazdu w ciągu 30 dni - od 1 stycznia wzmocniony karencją od 200 do 1000 zł - jednoznacznie wskazuje bowiem, że wydział ten będzie teraz pracował na „wyższych obrotach”.

Mówiąc wprost: każdego dnia, tygodnia i miesiąca w wydziale komunikacji będzie zjawiać się więcej osób, które w przypadku obowiązywania ubiegłorocznych przepisów wcale by się tam nie znalazły. Oznacza to zatem, że na samoistne rozwiązanie problemu nie ma co liczyć, a potrzebne są konkretne rozwiązania polegające - w obliczu obecnego prawa - na zwiększeniu liczby stanowisk obsługujących osoby chcące zarejestrować swój pojazd. Po prostu.

Świadomie podkreślam „oblicze obecnego prawa”, bo - jak słusznie zauważył jeden z Czytelników hej.mielec.pl - „dlaczego nie może być tak, jak w Wielkiej Brytanii, gdzie tego typu formalności załatwia się przez internet” lub w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie - nawet jeśli wizyta w urzędzie jest konieczna, to sprowadza się do sprawnego załatwienia najprostszych formalności. 

Gdyby więc takie regulacje zostały wprowadzone w Polsce, zwiększanie liczby stanowisk w jakimkolwiek wydziale komunikacji zdecydowanie nie byłoby koniecznie… a wręcz przeciwnie.

Paradoksalnie jednak dla samorządowców powiatu mieleckiego trwający od grudnia impas może okazać się… szansą na rozwiązanie problemów w sprawnym załatwianiu spraw w Wydziale Komunikacji, o których Mielec z różną intensywnością huczy przecież od lat.

Sporo chęci w tej kwestii można było dostrzec w poprzedniej kadencji. Pomieszczenia doczekały się remontu, wprowadzono system kolejkowy i opłatomat, a przede wszystkim na potrzeby rejestracji pojazdów przearanżowano sporą salę, która przez lata pełniła rolę miejsca obrad radnych powiatowych. Celowo piszę tu jednak o „chęciach”, bo cytując słynne „chciałem dobrze, a wyszło jak zwykle” przyznać trzeba, że pasuje tu ono jak ulał.

(K.S.)

Dziennikarz i fotoreporter portalu hej.mielec.pl, związany z redakcją od 10 lat.

Kacper Strykowski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone