Sport

Zamknij

Zrobiły to! ITA TOOLS Stal Mielec jedną nogą w półfinale

Kamila Bik Kamila Bik 17:54, 24.03.2026 Aktualizacja: 20:03, 24.03.2026
Zrobiły to! ITA TOOLS Stal Mielec jedną nogą w półfinale Fot. TAURON Liga

Przed ITA TOOLS Stal Mielec pierwszy mecz ćwierćfinału TAURON Liga. Mielczanki na wyjeździe zmierzą się z UNI Opole.

ĆWIERĆFINAŁ PLAY-OFF, TAURON LIGA
UNI OPOLE - ITA TOOLS Stal Mielec 1:3
(23:25, 25:21, 20:25, 22:25)

 

Spotkanie lepiej rozpoczęły mielczanki, które objęły prowadzenie 2:0, jednak gospodynie szybko wróciły do gry. W pierwszej fazie seta żadna z drużyn nie była w stanie zbudować większej przewagi – wynik oscylował wokół remisu, a Opolanki musiały radzić sobie bez jednej z podstawowych zawodniczek w wyjściowym składzie.

W środkowej części seta inicjatywę przejęły siatkarki z Opola. Dwa skuteczne bloki na Bączyńskiej dały im prowadzenie 18:16, a trener Stali był zmuszony reagować przerwą na żądanie. Mielczanki szybko jednak odrobiły straty, a kluczowy moment przyszedł przy stanie 12:13, gdy trener gości skutecznie wykorzystał challenge i odwrócił niekorzystną decyzję sędziów.

Końcówka seta należała do Stali. Przy stanie 20:21 opolanki popełniły błąd w ataku, a po chwili mielczanki odskoczyły na 24:20 i miały cztery piłki setowe. Gospodynie nie zamierzały się jednak poddać – obroniły trzy setbole i zbliżyły się na dwa punkty.

Decydująca akcja była jednak po stronie przyjezdnych. W ostatniej wymianie pomyliła się Katarzyna Zaroślińska-Król, co zakończyło seta wynikiem 25:23 dla ITA TOOLS Stali Mielec.

Druga partia rozpoczęła się znakomicie dla ITA TOOLS Stal Mielec. Mielczanki szybko objęły prowadzenie 4:1, zmuszając trenera UNI Opole do wzięcia przerwy. W początkowej fazie seta Stal kontrolowała wydarzenia na boisku, utrzymując kilkupunktową przewagę.

Gospodynie zaczęły jednak grać zdecydowanie uważniej niż w pierwszej odsłonie, w której popełniły aż 12 błędów. W drugiej partii ograniczyły pomyłki i systematycznie odrabiały straty. Najpierw doprowadziły do remisu 12:12 ze stanu 8:12, a następnie ponownie wróciły do gry przy wyniku 16:18, wyrównując na 18:18.

Końcówka seta należała już do opolanek. Coraz lepiej funkcjonował ich atak, a ważne punkty zdobywała m.in. dobrze dysponowana Hellvig, która wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 23:21.

Ostateczny cios zadała Katarzyna Zaroślińska-Król, kończąc drugiego seta wynikiem 25:21 dla UNI Opole.

Trzecia partia rozpoczęła się od przewagi UNI Opole, które dzięki dobrej grze w obronie i skutecznym kontratakom objęło prowadzenie 8:5. Trener ITA TOOLS Stal Mielec Dominik Stanisławczyk szybko zareagował, biorąc czas dla swojego zespołu.

Mielczanki stopniowo zaczęły odrabiać straty. Gospodynie jeszcze prowadziły 10:9, ale po serii trzech punktów z rzędu ich przewaga stopniała, co zmusiło szkoleniowca Opola do przerwy. W środkowej fazie seta gra była bardzo wyrównana, a wynik oscylował wokół remisu.

Kluczowy moment przyszedł przy stanie 13:14, gdy po błędzie w rozegraniu i skutecznej kontrze Kazały to Stal wyszła na prowadzenie. Od tego momentu inicjatywę przejęły mielczanki. Coraz większą rolę odgrywała Bączyńska, która nie tylko kończyła ważne akcje, ale również potrafiła zaskoczyć rywalki sprytnymi zagraniami. Jej kiwka i skuteczny atak dały prowadzenie 21:17.

W decydującym fragmencie seta kluczowa była także gra blokiem Gabrieli Ponikowskiej oraz Rozalii Moszyńskiej, która zatrzymała Katarzynę Zaroślińską-Król, ograniczając skuteczność liderek Opola.

Ostatecznie ITA TOOLS Stal Mielec wygrała trzecią partię 25:20 i objęła prowadzenie 2:1 w całym meczu.

Czwarta partia od początku układała się po myśli ITA TOOLS Stal Mielec. Mielczanki prowadziły do stanu 8:8, choć gospodynie z UNI Opole próbowały dotrzymać kroku, m.in. dzięki skutecznej grze Hellvig.

Kluczowy moment nastąpił chwilę później. Seria punktów Stali, zakończona blokiem na Katarzynę Zaroślińską-Król, dała prowadzenie 11:8 i zmusiła trenera opolanek do wzięcia przerwy. Mielczanki nie zwalniały tempa – konsekwentna gra i skuteczność w ataku pozwoliły im powiększyć przewagę do 16:12.

Gospodynie próbowały jeszcze wrócić do gry. Po błędzie Kecher i serii trzech punktów z rzędu zmniejszyły straty, jednak końcówka ponownie należała do przyjezdnych. Stal wypracowała sobie piłki meczowe przy stanie 24:21. Co prawda UNI obroniło jednego meczbola po skutecznym bloku, ale ostatnie słowo należało do zespołu z Mielca.

To duża niespodzianka, ponieważ szósta drużyna sezonu zasadniczego pokonała trzecią ekipę ligi. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrano Bińczycką.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%