[FOTORELACJANOWA]12509[/FOTORELACJANOWA]
- Tym razem elementy akcji ratunkowej były dokładniej omawiane, można było zadać dodatkowe pytania i przećwiczyć raz jeszcze najtrudniejsze zadania - przekazuje Aneta Dyka-Urbańska, rzecznik prasowa mieleckiego szpitala.
Jak dodaje, „nie brakowało również nowych wyzwań, które komplikowały przebieg działań”. - Personel jednak był zgodny, że były to bezcenne, bardzo pouczające trzy dni. Serdecznie dziękujemy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, Pogotowiu Ratunkowemu w Mielcu, Policji, a przede wszystkim całemu personelowi za wielkie zaangażowanie i ciężką pracę - podkreśla.
Jak ważne były to ćwiczenia nie ma wątpliwości Paweł Pazdan, dyrektor mieleckiego szpitala.
- Już po pierwszych dwóch dniach naprawdę widzimy, jak wiele elementów trzeba uwzględnić, żeby zabezpieczyć pacjentów - powiedział jeszcze w piątek rano, przed rozpoczęciem ostatniego dnia ćwiczeń.
- Wszystkie zadania, które były przed naszymi pracownikami, służbami, strażakami, policjantami, były nieoczywiste, dotyczyły różnych zdarzeń nagłych, wcześniej nieprzewidzianych. Echa i informacje od pracowników mam takie, że bardzo dobrze, że te ćwiczenia się odbywają. Tak naprawdę każdy oddział powinien przejść takie szkolenie - podkreśla Pazdan.
- Widzimy też potencjały, które musimy doskonalić. Co już podejrzewaliśmy i co się potwierdziło to kwestia uporządkowania samochodów wokół szpitala, bo w razie nagłego zdarzenia naprawdę mieliśmy problem z tym, żeby służby mogły sprawnie przyjechać i pomóc naszym pacjentom i pracownikom w sprawnym ewakuowaniu się ze szpitala i ugaszeniu ewentualnego pożaru - dodaje dyrektor szpitala.
Pod wrażeniem ćwiczeń i ich efektów jest też Joanna Maciejowska, pielęgniarka oddziałowa oddziału pulmonologii, który w najszerszym stopniu objęty był ćwiczeniami. - Chciałabym podziękować całemu personelowi za czynny udział w ćwiczeniach. Były to intensywne dwa dni, wiele nauki. Dziękuję też personelowi, który w czasie ćwiczeń został przy naszych pacjentach, żeby nic złego się nie wydarzyło - powiedziała Joanna Maciejowska.
Do podziękowań włącza się tez Ewa Kopera, pielęgniarka oddziałowa oddziału rehabilitacyjnego. - Dziękujemy wszystkim za poświęcenie, zaangażowanie, że podeszliście wszyscy do tego bardzo poważnie i z rozsądkiem. Dziękuję też strażakom za wspaniałą lekcję - to była nauka postępowania. Takich ćwiczeń powinno być więcej. Wszystkim dziękuję - powiedziała Ewa Kopera.
Rzecznik mieleckiego szpitala podkreśla też ogromne zaangażowanie młodzieży z Zespołu Szkół Budowlanych, która aktywnie włączyła się w przebieg ćwiczeń - m.in. w roli pozorowanych poszkodowanych. Bez tego ćwiczenia nie miałyby tak praktycznego, realistycznego charakteru.
Wstępne ustalenia zarówno dyrekcji szpitala, jak i przedstawicie Państwowej Straży Pożarnej są takie, że ćwiczenia tego typu rzeczywiście powinny się odbywać w szpitalu częściej. Plan zakłada wypracowanie mechanizmów działania w sytuacjach kryzysowych na możliwie największej liczbie oddziałów. Niewykluczone więc, że tego typu ćwiczenia ewakuacyjne będą kontynuowane w każdym kolejnym roku.
[ZT]95272[/ZT]
[ZT]95211[/ZT]