Tomasz Poręba (PiS), został zaliczony do grona najlepszych polskich eurodeputowanych. Tak dobry wynik, według Wprost, to efekt dobrej znajomości zasad funkcjonowania Parlamentu Europejskiego wyniesiony z wcześniejszej pracy w Brukseli.
Ranking powstał m.in na podstawie danych z www.votewatch.eu, strony monitorującej aktywność europosłów.
- Do prymusów należą też osoby związane już wcześniej z PE: Tomasz Poręba (PiS), Krzysztof Lisek (PO), Paweł Zalewski (PO) czy Danuta Hiibner (PO), która mimo złamanej nogi nie opuściła żadnego posiedzenia. Ale europarlament każdemu daje szansę na pozytywną zmianę, refundując np. lekcje języków obcych. Praktycznie każdy z tego skorzystał, również Ziobro: kilka razy w tygodniu w PE odwiedza go nauczyciel i za zamkniętymi drzwiami gabinetu wprowadza w tajniki angielskiego – czytamy w Tygodniku „Wprost”.
PEŁNY TEKST WPROSTU MOŻNA ZNALEŹĆ TUTAJ
h
0 0
Jeżeli nauczyciel języka angielskiego kilka razy w tygodniu odwiedza Zbigniewa Ziobrę, to chyba przyjeżdża do niego do Warszawy. Nie oszukujmy się, PiS bojąc się wyborczego blamażu, umieścił na listach swoich najbardziej znanych polityków, kttórych podstawowym mankamentem było to, że żaden nie zna obcego języka i teraz efekt jest taki, że ci męcząc się w Brukseli straszliwie, wolą przesiadywać w Warszawie, albo we własym domu, bo wścibscy dziennikarze mogą się w stolicy czepiać... Tomek Poręba jest w tym środowisku perełką, potwierdzającą jednak smutną regułę.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz