Wiceprezydent zaznaczył, że na tym etapie nie przesądza, czy miasto wycofa się z proponowanych zapisów projektu planu ogólnego.
Do zgłaszanych przez mieszkańców obaw odniósł się pierwszy zastępca prezydenta Mielca Krzysztof Szostak. Podkreślił, że samorząd stoi przed koniecznością pogodzenia oczekiwań mieszkańców z potrzebami rozwoju miasta i lokalnej gospodarki.
Wiceprezydent zaznaczył, że Mielec chce tworzyć warunki zarówno do budowy nowych domów, jak i rozwoju przedsiębiorstw.
– Proponujemy mieszkańcom kolejne działki pod zabudowę jednorodzinną, bo zależy nam, aby jak najwięcej osób budowało się i inwestowało właśnie w Mielcu. Jednocześnie miasto musi rozwijać się także poprzez firmy usługowe i produkcyjne. Nie mówimy o ciężkim przemyśle, ale o nowoczesnej, nieuciążliwej produkcji – powiedział.
Jak wyjaśnił, Mielec od lat wspiera przedsiębiorczość, m.in. poprzez inkubatory przedsiębiorczości realizowane przez Mielecką Agencję Rozwoju Regionalnego. W jego ocenie naturalnym etapem rozwoju takich firm jest potrzeba pozyskania terenów pod działalność produkcyjną.
– Jeżeli dziś pomagamy firmom się rozwijać, to za kilka lat przyjdą do miasta z pytaniem o grunty pod inwestycje. Samorząd powinien mieć dla nich ofertę – argumentował.
Jednym z głównych tematów dyskusji pozostaje zadrzewiony teren, którego przyszłość budzi sprzeciw części mieszkańców. Krzysztof Szostak podkreślił, że choć działki są porośnięte drzewami, nigdy nie posiadały formalnego statusu lasu.
Jak zaznaczył, nie były objęte planem urządzenia lasu ani zgłoszone do gospodarki leśnej. Jego zdaniem przez wiele lat nie podejmowano działań, które nadałyby temu obszarowi taki status.
Wiceprezydent nie ukrywał również krytycznego stosunku do przepisów dotyczących planów ogólnych.
Ocenił, że ustawa zawiera wiele niejasności i była już kilkukrotnie nowelizowana poprzez wydłużanie terminów jej wdrożenia. Jednocześnie przyznał, że nowe przepisy mają uporządkować chaos urbanistyczny, który przez lata umożliwiał realizację inwestycji praktycznie na podstawie decyzji o warunkach zabudowy.
Szostak podkreślił, że rolą władz miasta jest dbanie zarówno o interes mieszkańców, jak i rozwój całego Mielca.
Zwrócił uwagę, że część mieszkańców sprzeciwia się nowym inwestycjom, ale jednocześnie oczekuje rozbudowy infrastruktury, m.in. dróg czy oświetlenia.
Przypomniał również, że w sąsiedztwie spornego terenu już funkcjonują przedsiębiorstwa logistyczne i produkcyjne, a do magistratu – jak zaznaczył – nie wpływają skargi dotyczące ich działalności.
Pierwszy zastępca prezydenta zwrócił także uwagę na aspekt finansowy.
Jak podkreślił, dochody miasta z podatków płaconych przez przedsiębiorców są wyższe niż wpływy związane z zabudową jednorodzinną, dlatego rozwój gospodarczy ma istotne znaczenie dla finansowania miejskich inwestycji.
Dodał również, że budowa obwodnicy zwiększyła atrakcyjność inwestycyjną tego obszaru, a tereny po północnej stronie drogi są już niemal całkowicie zagospodarowane przez przedsiębiorców.
Wiceprezydent zaznaczył, że na tym etapie nie przesądza, czy miasto wycofa się z proponowanych zapisów projektu planu ogólnego.
Zapowiedział, że temat będzie jeszcze przedmiotem rozmów z mieszkańcami podczas posiedzenia komisji budownictwa, a ostateczne stanowisko należeć będzie do Rady Miejskiej.
– Nie deklaruję dziś jednoznacznie, czy będziemy się wycofywać z tych propozycji. To będzie przedmiot dalszej dyskusji z mieszkańcami i radnymi – podsumował.
::news{"type":"see-also","item":"111536"}
Marietta Mateja-Nowak [email protected]