M.Mateja-Nowak
Początkiem konfliktu było wystąpienie przewodniczącego rady Mariana Kokoszki, który posiedzenie komisji sportu z dnia poprzedniego określił mianem „happeningu”. To sformułowanie natychmiast spotkało się z reakcją części radnych obecnych na komisji.
Radny Robert Wójcik stanowczo zaprotestował przeciwko takiej ocenie.
– „Nie był pan wczoraj, a mówi pan, że był happening. (…) To była bardzo merytoryczna dyskusja” – podkreślał. Jednocześnie zwracał uwagę, że projekt zmian w systemie stypendiów sportowych wymaga dalszych prac i konsultacji.
– „Uważam, że cała uchwała jest do niczego napisana. (…) Dajmy sobie czas, niech kluby zgłoszą uwagi” – apelował.
Choć początkowo spór dotyczył samej oceny komisji, dyskusja szybko nabrała ostrzejszego charakteru. Największe emocje wywołała wypowiedź radnego Jakuba Blicharczyka, który – choć nieobecny na posiedzeniu – skrytykował sposób jego prowadzenia.
– „Zgłaszano zastrzeżenia do prowadzenia przez panią przewodniczącą (…)” – mówił, powołując się na relacje innych osób. W dalszej części wystąpienia wskazywał również na rzekome „nieetyczne zachowanie” przewodniczącej komisji.
Słowa te spotkały się z natychmiastową reakcją. Przewodnicząca komisji sportu Dorota Trzpis odrzuciła zarzuty i zaapelowała o powściągliwość w ocenach:
– „Mam prawo zabierać głos i nie widzę, żeby coś było źle prowadzone. Wręcz przeciwnie – w trosce o mielecki sport robię, co najlepsze” – zaznaczyła.
Zwróciła się także do prowadzącego obrady o reakcję na – jak określiła – emocjonalne wypowiedzi:
– „Prosiłabym, żeby pan reagował na takie wypowiedzi w stosunku do mojej osoby i każdej innej”.
Jeszcze ostrzej na słowa Blicharczyka zareagowała radna Adriana Miłoś.
– „To, co pan powiedział, jest skandaliczne. Nie był pan na tej komisji” – mówiła, podważając zasadność jego zarzutów.
Po tej wypowiedzi doszło do kolejnej wymiany zdań. Blicharczyk odpowiedział w równie emocjonalnym tonie, zarzucając radnej m.in. „monopol na etykę” i broniąc swojego stanowiska, powołując się na relacje innych radnych oraz protokoły.
Dyskusja momentami odbiegała od meritum, jakim były zmiany w systemie stypendiów sportowych, w tym m.in. rozszerzenie katalogu uprawnionych i potencjalne konsekwencje finansowe dla budżetu miasta.
Ostatecznie przewodniczący próbował przywrócić porządek obrad i przejść do głosowania, jednak atmosfera na sali pozostała napięta. Spór pokazał nie tylko różnice w ocenie proponowanych zmian, ale także narastające emocje i problemy z prowadzeniem merytorycznej debaty.
Marietta Mateja-Nowak [email protected]