Przed uchwaleniem budżetu na rok 2026, radni musieli pochylić się nad uchwałą, która pozwala na pokrycie straty w systemie gospodarowania odpadami z dochodów własnych. Opłaty, które spływają od mieszkańców Mielca nie pozwalają na pokrycie pełni kosztów „śmieciowych”. To problem, z którym miasto mierzy się od lat.
Analizy urzędników wskazały, że rok 2026 zamknie się stratą około 4,4 mln zł. Z opłat mieszkańców wpłynie 15,4 mln zł, a koszt zagospodarowania odpadów to kwota około 19,8 mln zł. - Ta kwota mogłaby być pozyskana przez podwyższenie opłat, ale proponujemy skorzystane z możliwości ustawowej pokrycia kosztów z budżetu - podkreślał Lucjan Niziołek z wydziału ochrony środowiska.
- Prawdą jest, że od pewnego czasu nie podnosimy opłat i to jest dobre, ponieważ te stawki są już wysokie - oceniał radny Zdzisław Nowakowski. - Ale obserwujemy systematyczny wzrost kosztów związanych ze zbiórką i zagospodarowaniem odpadów. W 2023 roku było to 2,1 mln zł, w 2024 - 3 mln zł, w 2025 - 3,7 mln zł. Widać, że cały czas jest tendencja wzrostowa.
Radny dopytywał o działania magistratu w tej kwestii. - Był pomysł kompostowni. Wokół mielca mamy dużo lasów. Wydaje się, że to kierunek myślenia, by porozmawiać z Nadleśnictwem i znaleźć teren w Mielcu, by taka kompostowania powstała - proponował.
- Przez całe 5 lat poprzedniej kadencji postulowaliśmy z radnym Jakubem Ceną o wybudowanie kompostowni i sortowni - odpowiadał Jakub Blicharczyk. - Niestety przez 5 lat żadnej odpowiedzi nie dostaliśmy. Zmarnowany czas.
- Budujmy przyszłość, nie rozliczajmy się za przeszłość - mówił Zdzisław Nowakowski. - „Nasz Mielec” mocno podnosił problem i proponował rozwiązania, które przyniosły pewne efekty. Z naszej strony wyszła propozycja, by odpady zmieszane nie były odbierane co tydzień. Proponowaliśmy minimalizację kosztów odbioru odpadów zielonych. Teraz naprawdę apeluję - szukamy wspólnego rozwiązania.
Bogdan Bieniek przywoływał z kolei wypowiedzi wiceprezydenta Krzysztofa Szostaka, gdzie zapewniał o rozwiązaniu „śmieciowego problemu”. - Jakie działania planujemy? Czas o tym porozmawiać - dodawał.
- Dzisiaj nie rozwiążemy tego problemu. Ta uchwała jest pewnym wynikiem decyzji Regionalnej Izby Obrachunkowej. Musimy taką mieć, by można było przyjąć budżet - podkreślał prezydent Radosław Swół. - Dyskusję warto przenieść na komisję branżową. Tam merytorycznie podyskutować. Ja się zgadzam, że ona jest przed nami. Są gminy, że stawki są po 39 zł, a nie po 29 zł jak u nas.
Zwracał uwagę na rosnące koszty. - Obserwujemy, że koszty systemu rosną - nie z winy gminy czy mieszkańców. Wiemy, że opłata kaucyjna zostanie przeniesiona na mieszkańców. Dzisiaj to 2-3 zł drożej od mieszkańca, bo wyjęliśmy ze strumienia odpadów te, które miały wartość, które można było sprzedać. Oczywistym jest, że podnosi to koszty funkcjonowania - dodawał. - Do września mamy bezpieczny przetarg na odbiór śmieci. Do tematu trzeba wrócić wcześniej. My też taką dyskusję będziemy inicjować. To wyzwanie na 2026 rok.
- Cała polityka odpadowa miasta toczy się. Idzie do przodu. Ja się ze swoich słów nie wycofuję. Działamy krótko- i długoterminowo. Wprowadzamy aplikację, która uszczelni obsługę kosztów. Żeby pójść do przodu, trzeba pewne rzeczy wyprostować, które przez lata nie były robione - dodawał Krzysztof Szostak. Zwracał się do Zdzisława Nowakowskiego. - Nawet jeśli lasy dadzą nam działkę - gdzie pan widzi możliwości aplikowania? Były wcześniej programy, jakie dokonania były robione? Nie było nawet decyzji środowiskowej, żadnego dokumentu, co by umożliwiało realizację czegokolwiek. Rozmawiajmy, działajmy. Proszę jednak o propozycję merytoryczną, a nie na zasadzie takiej, że atakujecie, ale prosicie, by wam nie wypominać.
- Działania, które chcemy realizować, przełożą się na koszty, ale cały system w Polsce idzie w tym kierunku, że jest to system coraz droższy. To nie nasze decyzje czy radnych. To decyzje rządu, to zobowiązania wobec Unii Europejskiej - mówił. - To na co mamy wpływ - zrobimy.
Bogusław Kołacz proponował, by do rozmów wrócić. - Komisja ochrony środowiska była z wizytą na PSZOK. Proponuję z dyskusją wrócić w pierwszym półroczu 2026 roku. Tu do ładu nie dojdziemy - mówił. - Widzieliśmy na PSZOK, że będzie rozbudowa składowiska, system ponownego zagospodarowania odpadów.