Fot. KPP Mielec
8 marca do mieleckiej jednostki zgłosiła się 47-letnia mieszkanka gminy Tuszów Narodowy. Z przekazanych informacji wynikało, że jej córka, przyjechała hulajnogą elektryczną na dworzec przy ul. Jagiellończyka w Mielcu.
Przypięła jednoślad do stojaka na rowery i pojechała na szkolne praktyki. Kiedy wróciła, już jej nie było. Ktoś przeciął linkę zabezpieczającą i ukradł hulajnogę. Poszkodowana oszacowała straty na blisko 2400 złotych.
- Sprawą natychmiast zajęli się policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. Funkcjonariusze analizowali zebrane informacje i wytypowali sprawcę tego czynu. Okazał się nim 30-letni mieszkaniec Mielca - przekazuje podkom. Bernadetta Krawczyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
Kryminalni ustalili również, gdzie może znajdować się skradziona hulajnoga.
- Podczas przeszukania, w miejscu zamieszkania mężczyzny, policjanci znaleźli nie tylko utracone mienie, ale również narzędzia, które posłużyły do popełnienia przestępstwa - szczypce, którymi przeciął linkę zabezpieczającą - dodaje podkom. Bernadetta Krawczyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnej izbie zatrzymań.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 30-latkowi zarzutu kradzieży. Mężczyzna przyznał się do winy. Teraz za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
Zgodnie z kodeksem karnym, za kradzież grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
::addons{"type":"alert"}
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]