::photoreport{"type":"check-for-article","item":"10047"}
Henryk Bronowicki to polski pilot doświadczalny, który ma na koncie loty na 58 typach samolotów. Jako pilot doświadczalny wykonał 4200 godzin lotów. Oblatywał m.in. Irydę, Iskrę, ale i Dromadera, An-28, PZL M28, PZL M-20 Mewa czy nawet PZL M-15 Belphegor.
W 2014 roku na rynku wydawniczym pojawiła się książka „Pilot doświadczalny” od początku ciesząc się ogromną popularnością. Jak kultowa jest to pozycja, niech świadczy fakt, iż pierwsze wydanie osiągało na internetowych aukcjach po kilka tysięcy złotych.
Teraz książka doczekała się nowej, poprawionej wersji i także rozchodzi się błyskawicznie. - Wydaliśmy tę książkę jak na standardy rynku wydawniczego bardzo szybko, bo udało nam się to zrobić w pół roku, ale to było bardzo intensywne pół roku - powiedział Tomasz Siembida, wydawca „Pilota doświadczalnego”.
- Książka była mało dostępna. Śledząc media społecznościowe uznałem, że jest duże zapotrzebowanie, żeby przynajmniej środowisko lotnicze, choć nie tylko, ma ochotę, żeby ta książka wróciła na rynek - dodał.
Siembida przyznał też, że książka jest rozszerzona w stosunku do pierwszego wydania. - Jest tu włożone bardzo dużo pracy całego zespołu, żeby czytelnik miał komfort w postaci indeksów, dzięki którym można na bieżąco sobie sprawdzić, o jakich ludziach pisze pan Henryk, o jakich samolotach - powiedział.
- Towarzyszy mi pewne wzruszenie, bo po 30 latach zjawiłem się na lotnisku w Mielcu, gdzie się wychowałem - powiedział rozpoczynając spotkanie z sympatykami Henryk Bronowicki. - Jako 13-latek siedziałem przed bramą Aeroklubu i z daleka obserwowałem samoloty. Później całe moje szkolenie i praca tutaj się odbywały - przyznał.
- Doszedłem do wniosku, że jeżeli my historii naszej sami nie opiszemy, to zrobią to za nas inni - po swojemu. Chciałem też, żeby pamięć o ludziach, którzy poświęcali się lotnictwu, nawet swoje życie prywatne, kosztem rodzin, nie zanikła. Było mi czasami bardzo miło, jak na forach internetowych prezentowałem fragmenty tej książki, po czym dzwonili do mnie, pisali potomkowie ludzi, o których pisałem - dodawał.
Spotkanie autorskie z Henrykiem Bronowickim zakończyło się długą debatą z sympatykami, mieleckimi pasjonatami lotnictwa. Sam autor książki długo podpisywał egzemplarze książki.
::news{"type":"see-also","item":"75182"}
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
30 1
nie chce nic mówić ale fundacja działa dużo prężniej od aeroklubu mieleckiego cały czas się coś dzieje duży plus dla miasta
14 1
Gdyby Aeroklub miał "prawdziwy" zarząd który dba nie tylko o własną kieszeń to z tym co miał mógłby nawet prężniej działać... Niestety teraz nawet jeśli uad się obalić tą prywatę państwa Ś. to trudno będzie to odbudować...
2 2
To mówiłem ja Jarząbek Wacław
13 0
MIELEC TO JUŻ NIE JEST MIASTO LOTNICZE, TERAZ TO JEST STREFA EKONOMICZNA I MIASTO ROBOTNICZE .......
0 0
zawsze było robotnicze, robotniczo-chłopskie
0 2
gdzie można kupić tę książkę?????
0 0
Sklep.fbcs
4 2
Nie przesadzajcie z tą "legendarnością" Henryka Bronowickiego!!!
1 1
Na czym polega legendarność tego pana? Pracował i robił swoje tak jak większość pilotów tego okresu. A że napisał książkę to się marketningowo robi z niego "legnedę".
1 0
Na tym że oblatywał Irydę.
On żyje , a Iryda już nie .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz