W Mielcu trwa największe w historii spotkanie mieszkańców miast partnerskich – przyjechało prawie 200 osób z Niemiec, Francji i Węgrzech. Ten ostatni kraj reprezentowany jest przez miasto Tisafoldvar, które z Mielcem współpracuje od wielu lat. Partnerskie stosunki zaczęły się od współpracy mieleckiego Domu Pomocy Społecznej i Warsztatów Terapii Zajęciowej z podobnym ośrodkiem na Węgrzech.
Partnerskie spotkanie w Mielcu trwa tylko 3 dni i ma bardzo napięty program, dlatego czasu na zwiedzanie samego Mielca wiele nie ma. Goście wyruszyli na objazd miasta swoimi autokarami. My wsiedliśmy do setry, którą przyjechali Węgrzy. Autokary pilotowali pracownicy Urzędu Miejskiego.
Wycieczka wyjeżdżała z ulicy Kusocińskiego, Węgrzy usłyszeli tu opowieść o historii i teraźniejszości Stali Mielec i obiektów sportowych. Wrażenie zrobiły dwie sprawy. Pierwsza to gra w Mielcu Realu Madryt, druga to koszt modernizacji stadionu. Kwota przekraczająca 10 milionów euro dla mieszkańców 11-tysięcznego Tisafoldvar okazała się bardzo duża.
Pierwszym punkt wycieczki był nietypowy, to Warsztaty Terapii Zajęciowej zlokalizowane w Osiedlu Lotników, już wcześniej wielokrotnie odwiedzane przez Węgrów. Tutaj goście usłyszeli jak działają, kim się opiekują. Zwiedzili pracownie. Niestety bariera językowa okazała się zbyt duża by Węgrzy porozmawiali z podopiecznymi czy instruktorami WTZ. Byli jednak pod wrażeniem pracowni artystycznej, gratulowali efektów pracy. Poprzez tłumacza dopytywali natomiast o to ile osób jest zatrudnionych w WTZ. Otrzymali też okazałą pamiątkę, wykonaną ręcznie przez podopiecznych Warsztatów.
Ograniczone możliwości czasowe sprawiały, że o bliższym zwiedzaniu miasta nie było już mowy. Autokar pojechał na starówkę. Tu spodobała się siedziba sądu, fotografowana była Bazylika i Rynek. Na krótko autobus zatrzymał się przy Pałacyku Oborskich, tam wykonane zostały kolejne fotografie pamiątkowe.
Poprzez wiadukt węgierska setra dotarła na ulicę Wolności. Tutaj uwagę większą przykuł mielecki szpital. Nie został pominięty samolot Iryda przy basenie na Osiedlu Smoczka. Uznanie budziły też plany inwestycyjne dla tej części miasta: budowa osiedli mieszkaniowych i galerii handlowej.
Kolejnym punktem przejazdu był Dom Pomocy Społecznej na Osiedlu Smoczka, który jeszcze delegacja węgierska zdąży odwiedzić. Ale zdecydowanie największe zainteresowanie wywołał przejazd przez Specjalną Strefę Ekonomiczną, która przecież zatrudnia więcej osób niż mieszka w Tisafoldvar. Słowa o tym, że tu produkuje się śmigłowce Black Hawk, meble czy środek pomagający w zwalczaniu kaca wywoływały nawet zdumienie.
Węgrzy, podobnie jak Francuzi i Niemcy bliżej będą mogli poznać Mielec i mieszkańców w sobotnie przedpołudnie, gdy spotykać się będą z przedstawicielami mieleckich organizacji i instytucji.
W sobotę 11 maja o 16:00 na Placu Armii Krajowej odbędzie się natomiast koncert zespołów artystycznych z zaprzyjaźnionych z Mielcem miast.
hm
0 0
Czym tu się chwalić , jak to wybudował obcy kapitał i oni na tym zarabiają.Może przewodnik nie powiedział jakie tam są zarobki.
Odrazu kapnęli się że budowa tego kurnika z kilkoma grzędami z zadaszeniem.Za ponad 10mil euro , to bardzo duże nieporozumienie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz