Siedzisz w pokoju z kimś bliskim, rozmawiasz z koleżanką z pracy albo odbierasz telefon od przyjaciela, który znowu przechodzi przez trudny moment. Słuchasz o pretensjach, żalu, o kolejnej awanturze czy życiowej frustracji i nagle czujesz, jak całe to napięcie zaczyna powoli, kropla po kropli, przesiąkać do twojej głowy. Chłoniesz ten emocjonalny koktajl jak gąbka, a kiedy rozmowa dobiega końca, odkładasz telefon i czujesz się tak, jakby ktoś spuścił z ciebie całe powietrze. Masz ochotę po prostu się położyć, jesteś bez energii, doszczętnie wykończony.