Fot. Marta Badowska
[FOTORELACJANOWA]13868[/FOTORELACJANOWA]
Tegoroczny finał w Mielcu trwał aż dwa dni. Orkiestrowe granie rozpoczęło się już w sobotę w Galerii Navigator, by w niedzielę przenieść się z pełną mocą do hali MOSiR. Mimo zimowej aury, atmosfera była niezwykle gorąca.
Pierwszy dzień finału upłynął pod znakiem koncertów i uśmiechów w Galerii Navigator. Od samego południa panowała tam prawdziwie orkiestrowa atmosfera. Na scenie zaprezentowali się lokalni artyści, którzy przyciągnęli tłumy mieszkańców.
Publiczność rozgrzała Orkiestra Młodych Bębniarzy, a chór „Dwójkowe Nuty” oraz wokaliści z Samorządowego Centrum Kultury zadbali o wokalną oprawę wydarzenia. Nie zabrakło harcerzy z ZHP Mielec oraz najmłodszych mielczan – uczestników akcji „Dzieci Dzieciom”, czyli grup z mieleckich przedszkoli, które swoimi występami skradły serca widzów.
Sobota przyniosła też momenty niezwykle wzruszające i osobiste. Sztab WOŚP wraz z harcerzami odśpiewał głośne „Sto lat” dla Ani Marek, byłej szefowej mieleckiego sztabu, która 24 stycznia obchodziła swoje urodziny.
– Był to piękny, symboliczny moment pokazujący, jak silna i zżyta jest mielecka orkiestrowa rodzina – komentowali świadkowie zdarzenia.
[FOTORELACJANOWA]13856[/FOTORELACJANOWA]
Niedziela to kulminacja wydarzeń w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Od godziny 12:00 na mieszkańców czekało tam prawdziwe „Miasteczko WOŚP”. Było sportowo, tanecznie i przede wszystkim – rodzinnie.
Program artystyczny pękał w szwach. Na scenie pojawili się m.in. zespół Kameleon, „Mali Rzeszowiacy” oraz DZT „Ziemia Mielecka”. Swoje talenty prezentowały także szkolne zespoły wokalne.
Organizatorzy zadbali o to, by nikt się nie nudził – od kina sferycznego, przez energetyczne warsztaty bębniarskie, aż po dmuchańce i liczne konkursy dla najmłodszych. Przez halę przewijały się tłumy mielczan z przyklejonymi czerwonymi serduszkami.
Sukces finału nie byłby możliwy bez ogromnego zaangażowania organizatorów.
– W organizację tegorocznego finału zaangażowanych jest 90 osób i żadna z nich nie otrzymuje za swoją pracę ani złotówki. Wszyscy działają całkowicie społecznie, z potrzeby serca – podkreślał Mirek Pietrzak, szef Sztabu WOŚP Mielec.
To właśnie ta bezinteresowna praca sztabu, wolontariuszy kwestujących na ulicach, artystów i służb porządkowych sprawiła, że 34. Finał był tak bezpieczny i radosny.
Zwieńczeniem dwudniowego święta pomagania było tradycyjne „Światełko do Nieba”.
Kilkanaście minut po godzinie 20:00 przed halą MOSiR zamiast huków fajerwerków, mieszkańcy mogli podziwiać artystyczny kunszt. Widowiskowy pokaz w wykonaniu Teatru Ognia „Aurora” rozgrzał zgromadzonych i symbolicznie zamknął 34. Finał WOŚP w Mielcu.
Wstępne liczenie pieniędzy trwało do późnych godzin wieczornych. Kwota ponad 200 tysięcy złotych podana o 21:00 to z pewnością nie koniec, a ostateczny wynik zbiórki poznamy w najbliższych dniach.
[ANKIETA]558[/ANKIETA]
[ZT]104911[/ZT]