Zamknij
REKLAMA

Zginął uciekając przez policjantami przez 40 kilometrów. Dlaczego? [NOWE FAKTY]

10:16, 11.01.2021 | D.W
REKLAMA

O tym wypadku w weekend mówiła cała Polska. Na drodze Tarnobrzeg - Mielec doszło do tragedii. Rozpędzony volkswagen uderzył w radiowóz. Kierowca zginął. Policjanci żyją, bo w porę wyskoczyli ze swojego pojazdu. Inne patrole ścigały volkswagena aż od Sandomierza.

Wszystko zaczęło się około 22:00 w Sandomierzu, na ulicy Krakowskiej. Miejscowi policjanci postanowili skontrolować volkswagena golfa na kolbuszowskich tablicach rejestracyjnych. Kierowca przekroczył linie ciągłą, podobno poruszał także się zbyt szybko. - Nie zatrzymał się i policjanci podjęli za nim pościg. Uciekinier wjechał na teren województwa podkarpackiego, gdzie do pościgu dołączyły kolejne radiowozy – powiedziała PAP Paulina Kalandyk z Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu.

Na terenie Tarnobrzega do pościgu dołączyli policjanci z miejscowej komendy. Golf przemknął przez miasto i ruszył drogą wojewódzką w kierunku Mielca. W powiecie tarnobrzeskim prawdopodobnie nie stawiano blokady. Nie ma takich informacji.

Postępowanie policjantów, którzy ścigali golfa, będzie przedmiotem analizy prokuratury. - Oprócz okoliczności samego wypadku, sprawdzane są też działania policji. Wśród zabezpieczonych materiałów są m.in. zapisy z wideorejestratorów radiowozów - podkreśla Tygodnik Nadwiślański.

Gdy uciekinier zbliżył się do Padwi Narodowej, mielecki dyżurny został zawiadomiony o pościgu i na drogę 985 kierował patrole z KPP Mielec. Najbliżej byli policjanci z komisariatu w Tuszowie Narodowym. Na odcinku prowadzącym przez niezabudowany obszar podjęli się próby zatrzymania uciekiniera. Postawili radiowóz w poprzek jezdni, włączyli sygnały świetlne. Za nimi, w bezpiecznej odległości, zatrzymał się przypadkowo jadący tędy kierowca ciężarówki.

[FOTORELACJA]8417[/FOTORELACJA]

Uciekający kierowca powinien widzieć radiowóz. Nie zwolnił. Policjanci zrozumieli, że dojdzie do wypadku i odskoczyli od radiowozu. Golf z dużą prędkością wbił się w auto mundurowych. Policyjna kia została odrzucona i wbita w ciężarówkę. Sam golf zatrzymał się jeszcze dalej i stanął w płomieniach. Kierowcę udało się wydostać z rozbitego i płonącego auta, ale po chwili zmarł. Radiowóz został zupełnie zniszczony, funkcjonariusze nie odnieśli poważnych obrażeń.  

Policjanci tożsamość ofiary potwierdzili po kilkunastu godzinach. To 43-letni mieszkaniec mniejszej miejscowości w powiecie kolbuszowskim. Mundurowi podkreślają, że nie był przez nich poszukiwany, nie zajmowali się żadnym przestępstwem, z którym mógłby być związany. 

Pojawiły się spekulacje, że mógł być pod wpływem narkotyków bądź alkoholu. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok i badanie toksykologiczne, które pozwolą odpowiedzieć na takie pytania.

[ZT]60431[/ZT]

 

(D.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA