Zdjęcie ilustracyjne.
Mundurowi z mieleckiej drogówki każdego dnia kontrolują prędkość, z jaką poruszają się kierowcy na terenie całego powiatu. Niestety, wciąż znajdują się tacy, którzy lekceważą obowiązujące przepisy i stwarzają śmiertelne zagrożenie na drodze. Przekonują się o tym szczególnie ci, którzywpadają podczas kontroli z „nadmiarowymi” kilometrami na liczniku.
- Luty 2026 roku przyniósł serię zatrzymań praw jazdy na trzy miesiące. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, funkcjonariusze mają prawo zatrzymać dokument kierowcy, który w obszarze zabudowanym przekroczy dozwoloną prędkość o więcej niż 50 km/h - przekazuje podkom. Bernadetta Krawczyk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
Wśród zatrzymanych znaleźli się kierowcy, którzy pędzili przez miasto i okoliczne miejscowości w sposób kompletnie nieodpowiedzialny. Niechlubny rekordzista minionego miesiąca został zatrzymany na ulicy Jana Pawła II w Padwi Narodowej, jechał z prędkością 115 km/h! Na szczęście do żadnej tragedii nie doszło, a jego dalsza jazda została natychmiast przerwana przez policyjny patrol.
Dla zatrzymanych w lutym kierowców konsekwencje są nie tylko finansowe. Oprócz wysokiego mandatu i punktów karnych, największą dolegliwością jest utrata prawa jazdy na najbliższe trzy miesiące. Jeśli ukarany kierowca zdecyduje się wsiąść za kierownicę w tym czasie, okres zatrzymania uprawnień wydłuży się do sześciu miesięcy. Kolejna taka sytuacja oznacza już całkowitą utratę uprawnień i konieczność ponownego zdawania egzaminu państwowego.
Redakcja hej.mielec.pl [email protected]