Fot. Przemysław Cynkier
::photoreport{"type":"see-button","item":"14017"}
ZOBACZ WIDEO:
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/ENLJK3CNSac"}
Zamiast tradycyjnego, statycznego koncertu, w którym publiczność słucha artystów z trybun, postawiono na inną formułę. Impreza od pierwszych minut zamieniła się w wielką, tętniącą życiem dyskotekę.
Taneczne widowisko trwało aż pięć godzin, porywając do zabawy ogromne tłumy.
Frekwencja dopisała wyjątkowo. W Mielcu bawiło się tego wieczoru około 2 tysięcy osób, które zjechały się do nas z całego regionu, aby wspólnie świętować.
Ponieważ wydarzenie odbywało się 8 marca, nie mogło zabraknąć wyjątkowych, świątecznych akcentów.
Zabawa rozpoczęła się od oficjalnych i serdecznych życzeń z okazji Dnia Kobiet. Zebranym w hali paniom złożył je ze sceny prezydent Mielca Radosław Swół.
Stanowiło to doskonały wstęp do prawdziwego muzycznego maratonu, podczas którego wystąpiła czołówka polskiej muzyki tanecznej.
Prawdziwe oblężenie fanów przeżył Konrad Skolim Skolimowski. To obecnie niekwestionowany król polskiego latino, na którego występ czekało mnóstwo osób.
Co ciekawe, dla artysty nie był to jedyny występ tego dnia. Kilka godzin wcześniej koncertował on na Śląsku, w Świętochłowicach.
Mimo niezwykle napiętego grafiku, zaprezentował na mieleckiej scenie niespożytą energię. Rozgrzał publiczność do czerwoności i zagwarantował zabawę na najwyższych obrotach.
Ogromny entuzjazm wzbudził również zespół Łobuzy. Od lat doskonale wiedzą, jak rozkręcać największe imprezy w kraju, co potwierdzili także u nas.
Ich występ charakteryzował się luzem, świetnym humorem i bezpośrednim kontaktem z rozbawionym tłumem. Gdy zabrzmiały hity takie jak „Ona czuje we mnie piniądz” czy „Zbuntowany Anioł”, cała hala śpiewała razem z wokalistą.
Znakomicie w klimat Dnia Kobiet wpisał się także Miły Pan. Zaserwował utwory niezwykle chwytliwe, a zarazem idealne do tańca. Artysta błyskawicznie stworzył więź ze słuchaczami przy piosenkach „Królowa” czy „Małolatki”.
Muzyczną stawkę uzupełniała formacja Defis, stanowiąca jedną z najmocniejszych marek na rodzimej scenie. Wykonanie na żywo szlagierów, takich jak „Niespotykany kolor” oraz „Róże”, sprawiło, że absolutnie nikt na płycie hali nie potrafił ustać w miejscu.
Na scenie zobaczyliśmy też nastolatka tworzącego pod pseudonimem WonerS.
Za organizacją tego tanecznego widowiska stoi agencja Edma Art. Inicjatorem i głównym organizatorem wydarzenia był mielczanin Edward Małek.
Po raz kolejny udowodnił on, że Mielec potrafi bawić się znakomicie. Hala sportowa to doskonała przestrzeń dla imprez ściągających tysiące miłośników muzyki.
Gorące rytmy, plejada gwiazd i pięć godzin nieprzerwanej zabawy. Tegoroczny Dzień Kobiet w Mielcu z pewnością należy zaliczyć do niezwykle udanych!
Przemysław Cynkier [email protected]