Kultura

Zamknij

Nie ma lipy? Nie porzeźbi... Rozmawiamy ze Stanisławem Szęszołem

JP 11:49, 14.01.2014
Nie ma lipy? Nie porzeźbi... Rozmawiamy ze Stanisławem Szęszołem

Urodził się w Radomyślu Wielkim, ale mieszka i tworzy w Mielcu. W 2013 roku minęło 45 lat pracy artystycznej Stanisława Szęszoła - mieleckiego rzeźbiarza sztuki ludowej.

Pierwsza wystawa artysty miała miejsce dokładnie w 1968 r. Odbyła się w Sali Królewskiej obecnej Państwowej Szkoły Muzycznej przy ul. Kościuszki. Dziś rzeźbiarz ma na swoim koncie ponad 2 tys. rzeźb i 200 wystaw. Głównymi tematami rękodzieła Stanisława Szęszoła są postaci świętych, mieszkańców wsi i diabłów. Podstawowym materiałem w jakim tworzy artysta jest drewno lipowe.

- Teraz ludzie masowo wycinają lipy. Każdy woli pielęgnować trawę, a drzewa są usuwane, bo opadają z nich liście, których nikomu nie chce się grabić. Na taką rzeźbę wcale nie potrzeba dużo drewna. Musi ono tylko schnąć jakieś dwa lata, najpierw w korze przez rok a później bez niej, ale z dostępem do powietrza, tak, by nie pękało. Rzeźba jest przeważnie robiona z jednego kawałka drewna. Dorabiane są wyłącznie drobne elementy jak na przykład smyczek u skrzypka - tłumaczy Stanisław Szęszoł.

- Skąd wziął się pomysł na rzeźbienie postaci świętych?

- W czasach kiedy chodziłem do szkoły miałem jednego takiego profesora, który polubił mnie trochę. Pewnego dnia powiedział: „Stasiu, chodź,  pójdziemy na spacer po wsi”. Poszliśmy. W okolicy leżały różne elementy kapliczek, które poniewierały się niepotrzebnie. Niektóre z nich postanowiliśmy zabrać. Profesor miał u siebie meble, na których stawiał pełno tego typu rzeczy z zaniedbanych kapliczek. Ja byłem synem stolarza. Ojciec tworzył meble i nieraz widziałem jak to się robi. Miałem takie jedno dłuteczko, bo obok szkoły do której chodziłem była ślusarnia. Była tam też szkoła wiertnicza, obróbka skrawaniem i kowalstwo. Powiedziałem kowalowi, by zrobił dla mnie takie dłutko. Wkrótce zrobiłem szopkę z dwunastoma figurkami dla mojego profesora. Na początku wykonałem figurki trzech króli. Profesor popatrzył, że mam te figurki przed sobą a ja niby w tym czasie miałem uczyć się matematyki: „Stasiu to zrób jeszcze raz te figurki, ale nie wagaruj mi. Będziesz co piątek przychodził o piątej na lekcje matematyki”-  powiedział - i tak też było - opowiada z uśmiechem rzeźbiarz.

- Pierwsza większa rzeźba i rodząca się pasja

- Pierwszą moją rzeźbą była babka podparta na kiju, którą pewnego dnia wykradł mi mój wujek. Dopiero, gdy pojechał na Pomorze napisał list: Stasiu nie gniewaj się, ale ta twoja rzeźba była tak podobna do mojej mamy, że ukradłem ją - wspomina Stanisław Szęszoł. Z czasem rękodzieła nabierały coraz większego znaczenia. Zaczęły pojawiać się w ważnych miejscach. – Kiedyś uratowałem rzeźby z kościoła św. Mateusza. Pewnego dnia kościelny przyszedł do mnie mówiąc: „Panie Szęszoł ja nie śmiem spalić tych rzeźb mimo, że są tak zniszczone. Przyjedź pan furmanką i załadujemy je.” Przyjechałem więc i zabezpieczyłem rzeźby przed robakami. Jedna z postaci nie miała głowy, inna rąk, a święty Piotr nie miał nóg. Były tam wtedy cztery figury: święty Piotr, św. Jan Nepomucen, św. Dominik i  święta Katarzyna. Niedługo po tym zdarzeniu przyszedł kościelny z księdzem i chcieli je ode mnie odkupić. Zaproponowali, żebym naprawił widoczne braki. Dwa lata pracowałem nad nimi, ale udało się – tłumaczy Stanisław Szęszoł. 

Rzeźby artysty w mieleckich i zagranicznych kościołach

Dziś wśród dzieł artysty możemy zobaczyć także krzyż w dolnym kościele pw. Ducha Świętego, oraz postać Matki Bożej (zwanej Różą Duchowną) w kościele MBNP w Mielcu. Rzeźby wykraczają również poza granice kraju. W Rzymie mogliśmy oglądać figurki bożonarodzeniowej szopki, zaś w kościele polonijnym w Chicago płaskorzeźbę Jana Pawła II odbierającego gratulację od Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Artysta wciąż aktywnie działa w mieleckim Klubie Środowisk Twórczych. Prowadzi także własne archiwum, w którym gromadzi zdjęcia wykonanych rzeźb i sporządzonych wystaw. Cały czas uczestniczy w licznych konkursach w dziedzinie rzeźby ludowej. W 1983 r. otrzymał odznakę „Zasłużony Działacz Kultury” przyznaną przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.

(JP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%