To poruszająca opowieść o migracji – przymusowym przemieszczaniu się ludzi w poszukiwaniu bezpieczeństwa – o strachu i potrzebie empatii.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Artystka od lat związana jest z Domem Kultury SCK w Mielcu. W ostatnich musicalach nie tylko wcielała się w główne role, podbijając serca mielczan, ale także współreżyserowała spektakle. Tym razem daje się poznać w bardzo osobistej odsłonie – jako współtwórczyni i wykonawczyni utworu, który wyrasta z jej własnych doświadczeń.
Inspiracją do powstania „Przeprowadzki” były wydarzenia z 24 lutego 2022 roku, gdy rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę.
– To dotknęło bezpośrednio mnie i moją rodzinę. Baliśmy się o bliskich, którzy zostali po drugiej stronie granicy. Do dziś pamiętam rozmowy telefoniczne moich rodziców, ich strach, ciszę i to wpatrywanie się w telewizor z niedowierzaniem, że to wszystko dzieje się naprawdę – wspomina Julia Kożuszna w rozmowie z portalem hej.mielec.pl.
Artystka kilkukrotnie jeździła na granicę. Obrazy, które tam zobaczyła, na długo w niej zostały.
– Widziałam tłumy ludzi, przerażone oczy, osoby zabierające tylko najpotrzebniejsze rzeczy i uciekające w nieznane. Wielu z nich nie miało już dokąd wracać. Ci, którzy zostali w Polsce, próbowali zbudować nowe życie – mówi.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=jT7qUIn9kaw"}
„Przeprowadzka” ma słodko-gorzki charakter. Zwrotki napisane są z perspektywy osoby zmuszonej do opuszczenia domu, natomiast refren oddaje punkt widzenia „sąsiada” – kogoś, kto dostrzega problem, zaczyna narzekać, ale nie słyszy wołania o pomoc.
– Nie chcę mówić, że wszyscy są dobrzy, bo nigdzie tak nie jest. Ani wśród osób przyjeżdżających, ani wśród Polaków. Ale dzielenie świata na „nas” i „ich” nigdy nie kończy się dobrze – podkreśla artystka.
W utworze wybrzmiewa także refleksja nad współczesnymi lękami i narracjami, które – jak zauważa Kożuszna – często uczą nas bać się „obcych”.
– Strach ułatwia tworzenie wrogów i pomaga manipulować społeczeństwem. Często łatwiej jest obarczyć winą innych niż spojrzeć na rzeczywiste problemy – dodaje.
Choć piosenka powstała kilka lat temu, jej temat pozostaje aktualny. Wojny i kryzysy humanitarne wciąż zmuszają ludzi do migracji. Bridge utworu jest osobistym podsumowaniem artystki: – Często łatwiej jest odwrócić wzrok i zamknąć oczy niż wyciągnąć rękę do drugiego człowieka.
Premiera singla odbyła się jednak wcześniej, niż planowano.
– Piosenka pojawiła się wcześniej, niż planowałam. To efekt mojego niedopatrzenia przy ustawianiu daty premiery w dystrybucji. Zamiast 20 lutego wskazałam 6 lutego. Straciłam w ten sposób dwa tygodnie, które chciałam przeznaczyć na promocję i wysyłkę materiałów do mediów. Najbardziej żałuję, że nie zdążyłam odpowiednio przygotować odbiorców, co mogło zwiększyć zasięg i szansę dotarcia utworu do szerszej publiczności – przyznaje.
Julia Kożuszna nie ukrywa, że w czasach, gdy w muzyce często liczy się przede wszystkim rytm i „radiowość”, ona wraz z zespołem LORUM stawia na treść.
– Wiem, że dziś często nie słucha się tekstów, że liczy się beat. Ale dla mnie sztuka powinna zatrzymywać i skłaniać do refleksji. „Przeprowadzka” jest moją prośbą o uważność i empatię. O to, by patrzeć na siebie jak na ludzi, a nie przez pryzmat pochodzenia. Wszyscy jesteśmy tym samym gatunkiem. Nie róbmy z siebie nawzajem wrogów, bo tak naprawdę niewiele nas różni – mówi.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Nowy singiel LORUM to nie tylko kolejny projekt muzyczny mieleckich artystów, ale przede wszystkim ważny i potrzebny głos w społecznej dyskusji. „Przeprowadzka” przypomina, że za statystykami i nagłówkami kryją się konkretne historie – i prawdziwi ludzie.
Kamila Bik [email protected]