Mielec Wiadomości

Zamknij

Trudne spotkanie ws. Gimnazjum nr 1. Miasto nie godzi się na zmniejszenie różnic w liczbie dzieci

02:11, 28.05.2015
19 Trudne spotkanie ws. Gimnazjum nr 1. Miasto nie godzi się na zmniejszenie różnic w

Dziewięć nowych oddziałów w Gimnazjum nr 2 i zaledwie jeden w Gimnazjum nr 1 powstaną w roku szkolnym 2015/16. To problem placówki mieszczącej się przy ul. Biernackiego, który narasta od lat, a teraz – zdaniem tutejszych pracowników – osiąga apogeum. Uruchomienie naboru na tylko jedną klasę pierwszą powoduje bowiem konieczność redukcji zatrudnienia pedagogów – trzech otrzymało już wypowiedzenia - stawia też pod znakiem zapytania działalność szkoły w przyszłości.

Dyrekcja oraz rada pedagogiczna Gimnazjum nr 1 nie ma wątpliwości, że receptą na taki problem byłoby wprowadzenie rejonizacji przy naborze uczniów do klas pierwszych. Jak podkreślają – to właśnie szkoła z Biernackiego jest dzisiaj największym poszkodowanym braku takiego rozwiązania. Na osiedlu funkcjonują bowiem dwa gimnazja i z nie do końca jasnych powodów tylko jedno cieszy się sporą popularnością wśród rodziców.

Spotkanie dotyczące trudnej sytuacji Gimnazjum nr 1 w Mielcu.

Ograniczenie liczby oddziałów w Gimnazjum nr 2 i wprowadzenie rejonizacji w procesie rekrutacji miałoby pozwolić na równoczesne, sprawne funkcjonowanie obydwu placówek. Problem w tym, że na takie rozwiązanie nie chcą przystać miejscy urzędnicy. – Nasza polityka jest taka, że rodzic i dziecko mogą wybrać sobie szkołę. Jeżeli ktoś powie, że to zła polityka – niech powie to głośno. Żyjemy w wolnym kraju i ludzie powinni mieć wybór. I ten wybór dostają – powiedział Arkadiusz Gałkowski, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Mielcu.

Przeciwnikiem rejonizacji okazuje się też Jan Myśliwiec, wiceprezydent Mielca. Jego zdaniem fakt, że rodzice przywożą swoje dzieci z innych osiedli do Gimnazjum nr 2 nie zmieni się w sytuacji, kiedy pozbawi się ich takiej możliwości. Jak powiedział, „ci rodzice nie będą wówczas wozić swoich dzieci do Gimnazjum nr 1, tylko zostawią je w szkołach na własnych osiedlach”. - Rodzic wybrał szkołę dla swojego dziecka i żadne siłowe rozwiązanie nie poprowadzi do sukcesu – stwierdził. Nauczycielom Gimnazjum nr 1 zarzucił z kolei, że „żądają rzeczy, które są niemożliwe do realizacji”.

Jedna szkoła ma pomieścić wszystkich uczniów?

Słowa Myśliwca zaskoczyły kadrę Gim nr 1. – Co takiego złego jest w rejonizacji, że akurat w Mielcu się od tego odchodzi? – pytali. - Nie odmawiamy rodzicom wolnego wyboru, ale niech się on obywa w granicach zdrowego rozsądku – powiedziała jedna z nauczycielek wymieniając zalety rejonizacji. – To korzystne, kiedy dzieci będące sąsiadami uczą się w tej samej szkole. To budowanie wspólnoty, która jest przecież bardzo ważna – mówiła. – Lepiej, gdy dzieci się znają, aniżeli miałyby uczęszczać do molochu gdzie nikogo nie znają, są anonimowe – wtórowała inna.

Nauczyciele zwrócili też uwagę na fakt, iż „nie może być tak, że jedna szkoła pomieści wszystkie dzieci ze wszystkich osiedli, a nawet okolicznych wiosek”. Ich zdaniem do takiego modelu zmierza się natomiast w Mielcu – Gimnazjum nr 2 z niedawno otwieranych siedmiu oddziałów, teraz otworzy ich już bagatela 9. - Rejonizację każdy zrozumie. Nikt nie robi zamieszania z powodu limitów dzieci w przedszkolach. Jeśli w danej placówce nie ma już miejsc, bo są limity, kieruje się rejonizacją. Czy nie można w końcu zrobić tego w przypadku gimnazjów? – pytała retorycznie jedna z nauczycielek.

– Na naszym osiedlu z powodzeniem funkcjonują dwie szkoły podstawowe i przy odpowiedniej pomocy mogłyby funkcjonować również dwa gimnazja – podkreśliła.

Dębica potrafi, Mielec już nie…

– Powinniście dochować wszelkich starań, żeby nam pomóc – zaapelował z kolei Jarosław Szczerba, mocno zaangażowany w losy szkoły nauczyciel, wybrany przez uczniów gimnazjum na ich przedstawiciela w samorządzie uczniowskim. – Jest możliwe utrzymanie tej szkoły na poziomie trzech oddziałów w każdym roczniku. To dałoby normalny byt całej kadrze bez martwienia się w marcu i kwietniu kto ile godzin pracy dostanie – powiedział.

Jarosław Szczerba, nauczyciel wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 1.

Jarosław Szczerba zwrócił też uwagę, że na cztery mieleckie gimnazja niż demograficzny dotknął właściwie tylko jedną szkołę. – To efekt tego, że opiekuńczość organu nadzorującego pracę szkół została mocno zamrożona. Przykładem niech będzie Dębica, gdzie we wszystkich czterech gimnazjach jest podobna ilość dzieci. Organ prowadzący dokłada tam wszelkich starań, żeby wszystkie szkoły miały zapewniony mniej więcej ten sam poziom liczby dzieci, a co za tym idzie taką samą wysokość etatów, te same możliwości rozwoju dzieci w środowisku rówieśniczym – zauważył Szczerba.

– Jeśli miasto jest dla nas organem wspomagającym, to tego wspomagania nie widać tutaj od wielu lat. Spotykamy się po raz któryś, odbijamy piłeczkę i wciąż nie słyszymy konkretów, nie wiemy co z naszą przyszłością – podkreślał wyraźnie rozemocjonowany. Brak pewnej przyszłości to zresztą wielokrotnie eksponowany przez nauczycieli argument mający negatywnie wpływać na prowadzenie rekrutacji do Gimnazjum nr 1. Wiele z nich przyznało, iż rodzice mają obawy przed zapisywaniem tam swoich dzieci, bo nie mają pewności, czy placówka ta będzie funkcjonować. Te wątpliwości Gałkowski z Wydziału Edukacji chciał jednak rozwiać: - Ten uczeń, który zacznie tu szkołę, na pewno ją tutaj skończy – powiedział.

Szans na przekonanie urzędników nie widać

Kilkugodzinne, środowe spotkanie w Gim nr 1 zakończyło się bez konkretów. Za podsumowanie mogłyby posłużyć słowa wiceprezydenta Jana Myśliwca o nauczycielach, którzy oczekują „rzeczy niemożliwych do realizacji”. Jednak uczestnicy spotkania przystali na propozycję Marka Zalotyńskiego, przewodniczącego Komisji Oświaty i Kultury przy Radzie Miejskiej, który zaproponował nakreślenie kilku wniosków, które pozwoliłyby radnym miejskim szczegółowo pochylić się nad problemem.

Marek Zalotyński i pozostali radni z Komisji Oświaty i Kultury.

Zaproponowane przez Zalotyńskiego wnioski to chociażby „stworzenie rozwiązań systemowych w mieście” (w kontekście organizacji oświaty – red.), zmniejszenie ilości składów osobowych w klasach, utrzymanie szkoły (Gimnazjum nr 1) pod kątem przyszłego wzrostu demograficznego oraz opracowanie „planów edukacyjnych miasta”. - Spróbujmy sformułować takie wnioski, które pozwolą nam działać – zaapelował Marek Zalotyński. Sprzeciwów nie było.

Więcej informacji wkrótce.

ks

var settings = {};_A4A.construct("//delivery.clickonometrics.pl");_A4A.handle(_A4A.CODE_PLACEMENT_ADIMAGE_PIXAD, [627128, settings]);
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (19)

hanshans

0 0

a nie tam gdzie mi narzucaja podobnie jest ze szkołą rodzice mają prawo posyłać dzieci gdzie chcą a o ile pamię tam jak powstawały oba gimnazja to startowały z równego poziomu może tutaj warto się zastanowić gdzie była dyrekcja i kadra z gim1

04:55, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

M150M150

0 0

może i startowały z równego poziomu ale czy były równo traktowane przez władze miasta. Zagadka dla Ciebie - które dostaje więcej?

07:29, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

sprawiedliwysprawiedliwy

0 0

Hans, ty albo kompletnie jesteś oderwany od rzeczywistości albo jesteś rodziną dla pana Gałkowskiego lub Myśliwca. W przeciwnym razie byś takich głupot nie plótł, a może próbujesz awansować w urzędzie miasta ? I prosze Cie,... skończ już wstawiać posty pod poważnymi tematami, ponieważ się tylko błaźnisz, a Twój styl wypowiedzi świadczy o tym ze rodziców nie było chyba stać na to, żeby dać Ci porządne wykształcenie. Pewnie dlatego teraz masz tyle problemów z innymi szkołami.

07:58, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ina66ina66

0 0

...dzieci z gim.2 czy ich dzieci chodzą w parach i czują się jak w obozie..co za bzdura,Jezu...A co dyrekcja gim.1 zrobiła by wypromować szkołę?Nic..a teraz pretensje.A pan Szczerba taki zaangażowany a jak na 8 miał do szkoły to dzieci czekały na niego do 8.30..i wszystko gra.A sprawa w sądzie?..Zenada,wstyd.Rodzice dzieci, które chodzily do gim.1 nie dają tam swoich kolejnych, dlaczego?No zapytajcie!!!!!!!!

08:31, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

tisza10tisza10

0 0

Mam dziecko w gim 2 i jestem bardzo zadowolona. Wysoki poziom nauczania, bardzo duże zaangażowanie nauczycieli, ciepłe i przyjazne podejście do ucznia, zajęcia dodatkowe. Moja córa i jej koleżanki bardzo lubią tę szkołę, a to chyba najwazniejsze. Słyszę, że werbują koleżanki z 6 klas i polecają szczerze to gimnazjum. Bezinteresownie.
A dla młodziezy nic tak bardzo się nie liczy, jak opinia rówieśników. Nauczyciele i dyrekcja z Gim 2 zapracowali sobie na taką a nie inną reputację i co za tym idzie rekrutację. Codzienną pracą robią sobie reklamę szkoły i bez wsparcia Urzędu Miasta tez by sobie poradzili. Tak więc mnie zaistniała sytuacja nie dziwi.
Czegoś w Gim 1 zabrakło, bo z kolei o gimnazjum numer 4 słyszałam dobre opinie i też je rozważaliśmy przy wyborze szkoły. Nawet miałabym bliżej, ale córka bardzo chciała do Gim2.

09:20, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ina66ina66

0 0

To taka polityka?Taka jest prawda!!!!!!!!!Złożę skargę

11:31, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Ja dałam kilka lat temu do Niepublicznego Gimnazjum i jestem z tego powodu baaardzo zadowolona! Bardzo normalne i fajne podejście nauczycieli, aktywny dyrektor, małe liczebnie klasy co wg bardzo pozytywnie wpłynęło na poziom edukacji i wychowania - lepsza "kontrola" na uczniami. Kolejne dziecko też już niedługo dam do tego gimnazjum! Teraz moja absolwentka NG zdała maturę w LO i sama stwierdziła, że z tego co słyszy, co dzieje się w 2-gim gimnazjum, to cieszy się, że jej tam nie kazałam chodzić. P.S. opłata w NG nie jest jakaś wygórowana - tyle samo płaci się miesięcznie za dziecko w przedszkolu, więc jeśli kogoś stać i chcecie uniknąć "głupawki" gimnazjalnej - POLECAM Niepubliczne Gimnazjum w Mielcu!!!

11:48, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Ja dałam kilka lat temu do Niepublicznego Gimnazjum i jestem z tego powodu baaardzo zadowolona! Bardzo normalne i fajne podejście nauczycieli, aktywny dyrektor, małe liczebnie klasy co wg bardzo pozytywnie wpłynęło na poziom edukacji i wychowania - lepsza "kontrola" na uczniami. Kolejne dziecko też już niedługo dam do tego gimnazjum! Teraz moja absolwentka NG zdała maturę w LO i sama stwierdziła, że z tego co słyszy, co dzieje się w 2-gim gimnazjum, to cieszy się, że jej tam nie kazałam chodzić. P.S. opłata w NG nie jest jakaś wygórowana - tyle samo płaci się miesięcznie za dziecko w przedszkolu, więc jeśli kogoś stać i chcecie uniknąć "głupawki" gimnazjalnej - POLECAM Niepubliczne Gimnazjum w Mielcu!!!

12:01, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ewanewan

0 0

Myślę, że mowa tu przede wszystkim o polityce miasta wobec szkół mieleckich. Czy wolny wybór oznacza wolną amerykankę? Czy za politykę oświatową w mieście odpowiedzialni są rodzice czy powołani do tego urzędnicy? Nikt nie neguje wkładu pracy nauczycieli Gim.2, ale trzeba też podkreślić, że mieli wyjątkowo komfortowe warunki do rozwoju, ogromną przychylność władz miasta, od początku przychodzili do nich uczniowie paskowi czyli uczyli najzdolniejsze dzieci z miasta. Potem już opinia zrobiła swoje.

12:38, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Czytam wypowiedzi na hej.mielec i RMI dotyczące problemów Gimnazjum nr 1. Główne spostrzeżenie, które mi się nasuwa to brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony osoby odpowiedzialnej za szkolnictwo w mieście dla tej szkoły.
Panie Gałkowski, czy wie Pan co to znaczy być dyrektorem odpowiedzialnym za powierzone mu placówki oświatowe? Wydaje mi się, że nie ma "pan" o tym zielonego pojęcia.
Nauczyciele, "pan" Gałkowski jest takim samym urzędnikiem państwowym jak Wy i może najwyższy czas aby poszukał sobie innej pracy. Nie dajcie się zastraszyć. Wy walczycie o swoją szkołę a dla "pana" Gałkowskiego jest to kolejny pokaz swojej arogancji i braku kompetencji na zajmowanym stanowisku.
Uważam, że najwyższy czas aby wystąpić do przełożonych Gałkowskiego o jego odwołanie ze stanowiska.
Problem Gimnazjum nr 1 powinien być nagłośniony poza obszar mielecki. TVP bardzo chętnie zainteresuje się takim tematem, mamy również Wojewodę mielczanina Władysława Ortyla.

08:02, 28.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

..

0 0

To są fakty.

07:13, 29.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Urszula GUrszula G

0 0

Oczywiście więcej dostaje dwójka. Pieniądze idą za uczniem. Ilu uczniów, tyle kasy.
A wyciąganie rąk po gotowe, przez nauczycieli pierwszego gimnazjum, uważam za - delikatnie mówiąc - nieeleganckie. Od lat było wiadomo, że idzie niż demograficzny i trzeba było stawać na głowie, żeby uczniów przyciągnąć. Ktoś osiadł na laurach i zapomniał, że o wszystko trzeba walczyć. O uczniów też.

11:24, 29.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Monia72Monia72

0 0

Albo pracujesz w gim 2 albo nie masz bladego pojecia co piszesz. Wpierw skonsultuj sie ze swoim pracodawcą a pozniej pisz. Jakie wyciągnie ręki po gotowe ? Nieeleganckie to jest pracować po półtora etatu w Gim 2 i przygladać sie jak w Gim 1 nauczyciele maja pół etatu. O jakim stawaniu na glowie mówisz żeby przyciagnąc ucznia? Gim 1 jako pierwsze w mielcu 7 lat temu zorganizowało Dni otwarte bo już na nikogo nie mogli wtedy liczyć i musieli sobie radzić sami. Bez Naczelnika i Prezydenta. A teraz wszytskie szkoły jak małpy w zoo powielaja ten pomysł. Jakie równe szanse ? Najpierw sie doinformuj poźniej sil na jakieś wypociny. to Gim 2 jako pierwsze mialo Termomodernizacje szkoly, to Gim 2 mialo 5 lat temu postawioną piekna sale gimnastyczna, to Gim 2 po roku działania jako Gimnazjum pozbywa sie ze swojego obwodu ul. Kochanowskiego i decyzja Naczelnika przesuwa tą ulice do Gim nr 1. ( Ciekawe dlaczego - moze wiesz Ulcia ? ) pewnie nie wiesz. to ja napisze. Drodzy mielczanie jak sie Pani Wacławska zorientowała z Panem Naczelnikiem że ul. Kochanowskiego psuje srednia ocen cudownej elitarnej Gim 2 to się pozbyli z rejonu i po problemie. Jaka zdrowa rywalizacja Ulcia, jak Gim 2 z calego rejonu zabiera dzieci z paskami i one powoduja ze maja taki wysoki poziom. O ile to poziomem mozna nazwac. Bo dziecko paskowe jest swiadome tego co chce robic, nie trzeba go motywowac a co za tym idzie praca z takim dzieckiem delikatnie mowiac jest gratką. Więc Ulcia o jakie walce chce rozmawiać. Gim 3 i Gim 4 maja swoje naturalne rejony i maja pewny byt. A na osiedlu sa dwa gimnazja. Z czego gim 2 to oczko w glowie Naczelnika wiec ma co tylko chce a Gim 1 musi radzić sobie samo bez zadnego wsparcia ze strony miasta. Miłej lektór mielczanie. pozdrawia Pani Woźna z Chrząstowa !!!!!!!!!!!!!!

09:44, 29.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

kontrolerkontroler

0 0

Wiecie czemu wszyscy zapisują dzieci do gimnazjum nr.2 ? Tutaj nikt z nauczycieli nie utrudnia tak dzieciom ,jak i rodzicom. Dzieci na przerwach palą, ćpają i robią co tylko zechcą-wychodząc poza teren szkoły. Po zwróceniu uwagi dyrekcji co uczniowie wyprawiają-żadnej reakcji. Dyrekcja tłumaczy się tym , że jak rodzice pozwalają to dzieci mogą robić co chcą. Tak więc rodzic ma spokój bo nie jest wzywany do szkoły w sprawie zachowania dziecka, dziecko ma spokój i robi co chce, a dyrekcja ma nadal pracę. Zróbcie tak we wszystkich szkołach jak jest w tej,to nie będziecie narzekać na brak uczni.A tak naprawdę to już dawno ktoś powinien się tym zająć a nie przymykać oczy na wszystko. To do niczego dobrego nie doprowadzi - otwórzcie w końcu oczy !!!

06:31, 31.05.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

szefszef

0 0

Współczuję nauczycielom z gimnazjum nr 1 ale jako rodzice sami by chcieli mieć prawo wyboru dla dziecka. Byłem na dniach otwartych w gimnazjum nr 2 i wiem jak wielką robotę zrobili tamtejsi nauczyciele by przyciągnąć do tej placówki młodzież. Były w tych dniach tłumy ludzi. Może więc tędy droga.....bo nakazywanie społeczeństwu czegoś administracyjnie nie jest dobrym rozwiązaniem.
Ps Do kontroler. To co piszesz to delikatnie mówiąc naciągane i "podejrzane" ;-) ???.. bo mam wielu znajomych, których dzieci ukończyły i uczęszczają do Gimnazjum Nr 2 i nic takiego tam miejsca nie ma. Zachowajmy umiar...Ci rodzice bardzo sobie chwalą podejście nauczycieli do uczniów i ogólnie szkołę.

11:49, 01.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Idę o zakład, że na dniach otwartych gimnazjum nr 1 nie byłeś więc skąd wiesz, że tamci nauczyciele nie robią takiej samej jak to nazwałeś "wielkiej roboty" jak nauczyciele gim 2 a może robią większą? Na dniach otwartych jest jak jest bo to marketing ważne co jest potem a to już życie. W każdej z tych szkół są uczniowie dobrzy ... bo są!!! Każda chwali się nimi choćby na stronie internetowej. Lista w Gim 2 jest dłuższa ale ... w przeliczeniu statystycznym na ilość uczęszczających uczniów już nie tak imponująca jakby się wydawało. No cóż nie wszyscy uczniowie są przecież nieoszlifowanymi diamentami. A co z tymi hmm ... takimi co to mają rogate duszyczki czasem nawet bardzo rogate? Statystycznie rzecz ujmując w Gim 2 też jest ich znacznie więcej niż w Gim 1. A co robią szkoły? jakie są ich strategie? Proponuje spacer w pobliżu szkół żeby przekonać się naocznie. Lub proszę zapytać o zdanie Policję czy Straż Miejską. Tu punktacja na plus mogłaby niejednego rodzica zaskoczyć. I można by tak Drodzy Państwo w nieskończoność jeśli ktoś stoi przed wyborem gorąco polecam analizę wszystkich "za" i "przeciw"! A co do nauczycieli myślę, że ich zadaniem jest uczyć a nie szarpać się o ucznia ale tak na zdrowy chłopski rozum nie wierzę, że siedzieli z założonymi rękami i patrzyli jak pali im się grunt pod nogami. Powiem więcej, biorąc pod uwagę ile lat usiłuje się przekonać mielczan, że ta szkoła jest do likwidacji to jestem niemal pewna, że tylko dzięki tam pracującym nauczycielom jeszcze istnieje.

02:14, 01.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

kontrolerkontroler

0 0

Proponuje spacer w pobliżu szkół żeby przekonać się naocznie. Lub proszę zapytać o zdanie Policję czy Straż Miejską.Interwencja już nie raz tu była. Ale skoro sama Dyrekcja Szkoły to olewa, bo im to na rękę,żeby uczniów nie strofować,to będą się tu zapisywać-to o czym tu mówić. To gimnazjum nr. 2 powinno być zlikwidowane-z tej szkoły coraz więcej będzie wychodziło młodzieży zdemoralizowanej przez kolegów , jak również w dużej mierze przez koleżanki. Nic z tego dobrego nie wyjdzie.Jak się obudzicie-może być już za późno.

11:29, 01.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Urszula GUrszula G

0 0

Ani nie pracuję w szkolnictwie, ani nie mam znajomych w 2.
Miałam za to w różnych szkołach czwórkę dzieci, z którymi starannie wybierałam szkoły. O tym, jaką wybrać szkołę, decydowały same, na podstawie opinii koleżanek i kolegów.
Ja zatwierdzałam na podstawie opinii rodziców. Gdyby szkoła ponadpodstawowa nie przyjęła mi ucznia, z powodu rejonizacji, przemeldowałabym się z dzieckiem do rejonu.
Nie mam interesu w bronieniu ani jednego, ani drugiego gimnazjum, nie jestem ich entuzjastką, ale na podstawie długoletniej obserwacji wielu szkół i nauczycieli nadal podtrzymuję swoje zdanie: nie dla rejonizacji.
Na kilkudziesięciu nauczycieli, z którymi miałam do czynienia w różnych szkołach spotkałam kilku, którym bez strachu o zdrowie psychiczne dziecka mogłam zaufać. Po reszcie leczyłam traumy, czasem długo.
Nie znam nikogo w pierwszym gimnazjum, ale skoro drugie tak przyciąga młodzież, to musiało w to włożyć ogromną pracę.

10:14, 02.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

Ani nie pracuję w szkolnictwie, ani nie mam znajomych w 2.
Miałam za to w różnych szkołach czwórkę dzieci, z którymi starannie wybierałam szkoły. O tym, jaką wybrać szkołę, decydowały same, na podstawie opinii koleżanek i kolegów.
Ja zatwierdzałam na podstawie opinii rodziców. Gdyby szkoła ponadpodstawowa nie przyjęła mi ucznia, z powodu rejonizacji, przemeldowałabym się z dzieckiem do rejonu.
Nie mam interesu w bronieniu ani jednego, ani drugiego gimnazjum, nie jestem ich entuzjastką, ale na podstawie długoletniej obserwacji wielu szkół i nauczycieli nadal podtrzymuję swoje zdanie: nie dla rejonizacji.
Na kilkudziesięciu nauczycieli, z którymi miałam do czynienia w różnych szkołach spotkałam kilku, którym bez strachu o zdrowie psychiczne dziecka mogłam zaufać. Po reszcie leczyłam traumy, czasem długo.
Nie znam nikogo w pierwszym gimnazjum, ale skoro drugie tak przyciąga młodzież, to musiało w to włożyć ogromną pracę.

10:42, 02.06.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%