Dzisiaj popołudniu doszło do pożaru w kuchni jednego z mieszkań w bloku przy ulicy Partyzantów w Mielcu.
Ogień dosyć szybko strawił kuchnię, której ściany wyłożone były boazerią. Strażacy jednak nie pozwolili na dalsze rozprzestrzenianie się pożaru.
Do szpitala trafił mężczyzna, lokator mieszkania, z objawami podtrucia dymem. Pogotowie zabrało także starszą kobietę, mieszkankę bloku. Miała kłopoty z oddychaniem, strażacy podali jej tlen. Odjechała do szpitala na szczegółowe badania.
Spore zadymienie sprawiło, że mieszkańcy lokali położonych powyżej płonącej kuchni, a ta mieści się na 2 piętrze, wyszli na swoje balkony. Jedna osoba została ewakuowana przy pomocy strażackiego podnośnika.
W bloku odcięty został prąd i gaz. Na miejsce pojechał prezydent Daniel Kozdęba ze swoim zastępcą Tadeuszem Siemkiem. Chcieli sprawdzić czy trzeba znaleźć tymczasowe mieszkania dla lokatorów bloku bądź dostarczyć ciepłe pożywienie.
dw
0 0
Tak to jest jak sie chleje na potenge,jednego zula mniej
0 0
Tak to jest jak sie chleje na potenge,jednego zula mniej
0 0
to jest prawdziwy prezydent ktory interesuje sie losem mieszkancow oby tak dalej panie Kozdęba
0 0
o i prosze,no i fajnie a no i brawo P.Prezydencie ;)
0 0
NO CO KRETYNIE CIĘ TAK DZIWUJE A MOŻE ZAZDROŚĆ CIĘ ZŻERA TRZABYŁO SIĘ UCZYĆ TO BYŚ TERAZ NIE ZAZDROŚCIŁA A PAN PREZYDENT JEST OK
0 0
brawo dla Pan Prezydenta za zainteresowanie,poprostu super.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu hej.mielec.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz