Zamknij
REKLAMA

Kolizja z sarną: czytelnicy zbulwersowani reakcją

22:39, 08.02.2019 | P.C
REKLAMA
Skomentuj

Wracamy do potrącenia sarny na ulicy Wolności w Mielcu, które miało miejsce we wtorkowe popołudnie. Nasz czytelnik przekazał nowe informacje na ten temat. Jest oburzony czasem reakcji służb. Podobnych relacji jest więcej.

Do zdarzenia doszło przed 17:00. Sarna, po kolizji z samochodem, upadła na ulicy Wolności, w pobliżu zjazdu do galerii Navigator. Zwierzę leżało pomiędzy pasami ruchu, trzęsło się, cierpiało. Z informacji - jakie dotarły do naszej redakcji we wtorek wieczorem - wynikało, że  sarna nie odniosła poważnych obrażeń, a dreszcze były przede wszystkim efektem silnej reakcji na stres i strach przed ludźmi.

Nasz czytelnik zapewnia, że zwierzę zostało poważnie ranne, a świadczy o tym spora plama krwi, która pojawiła się na jezdni. W efekcie wymagało szybkiej reakcji.

Na miejscu pojawiła się policja i straż miejska. Internauta podkreśla jednak, że długo nikt sarną nie potrafił się zająć. Wskazuje, że jeszcze około 18:00 - ponad godzinę od zdarzenia - zwierzę leżało na drodze, czekało na przyjazd weterynarza.

Taka sytuacja bulwersuje naszych czytelników, pojawiają się pytania: dlaczego tak długo sarna skazana była na cierpienie?

Jeden z internautów, który się z nami skontaktował, poinformował również, że złożył w tej sprawie skargę do prezydenta Mielca Jacka Wiśniewskiego.

[ALERT]1549661975821[/ALERT]

 

(P.C)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

jusbjusb

21 10

to skandal ! - należy wyciągnąć konsekwencje niezwłocznie
- czy jest dochodzenie w sprawie kto sarnę potrącił, nie zgłosił do straży miejskiej wypadku
- gdzie pogotowie weterynaryjne, gdy w nocy pomoc potrzebna do psa to nikt nie przyjedzie, ba nawet nie odbierze telefonu, znajomi do Rzeszowa zwierzaka wieźli
23:38, 08.02.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

KierowcaKierowca

7 0

Wiesz,kiedy prowadzi się dochodzenie w sprawie wypadku?Wtedy,gdy w zdarzeniu drogowym przynajmniej jeden z uczestników(człowiek) odniósł obrażenia ciała powodujace u niego rozstrój zdrowia na czas powyżej 7 dni 01:11, 09.02.2019


WroWro

0 0

Konsekwencje????? Za co przepraszam bardzo? za to ze kierowca, zaznaczam PRZEPISOWO i w dodatku podczas wzmożonego ruchu, poruszał się samochodem po drodze przeznaczonej do jazdy gdzie niestety ale nie ma przejścia dla saren ani znaku ?uwaga przebiegające, dzikie sarny? ??? 21:34, 13.02.2019


To_ProsteTo_Proste

29 5

Sarnie nie można wypisać mandatu ani też skierować do sądu wniosku o ukaranie więc wszystkich to delikatnie mówiąc je ..b ..ie.
No bo gdyby sarna miała PESEL, prawo jazdy i dowód rejestracyjny to co innego, byłby szybki mandacik i poprawa wykrywalności w statystykach wykroczeń a tak to lipa, niech leży i kwiczy !? 23:41, 08.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Pan.KPan.K

17 10

Tak to czytam i sobie myślę "japie...." czy ludzi już do końca powaliło? Jeśli są takimi znawcami dlaczego to widząc nie podjęli "pierwszej pomocy" poszkodowanej sarnie, a oczekiwali czegoś od strażników miejskich jakiegoś działania. Jakby się ktoś uwziął to by mógł chyba pozwać świadków i sprawcę do sądu za nie udzielenie pomocy przedmedycznej jeszcze.... 23:47, 08.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pfffrykpfffryk

5 3

Masz rację, powinien był dobic żeby się nie męczyło biedne zwierzę. 06:51, 09.02.2019


zxszxs

27 1

Dobra HEJ! Koniec grania na emocjach i darmowego generowania odsłon i zysków z reklam. Dziennikarstwo wymaga od was trochę pracy. Moglibyście zadać sobie trudu i napisać jak to wygląda od strony prawnej. Wtedy będziemy wiedzieli czy pretensje są słuszne. Być może zwierzęciu nie dało się pomóc, być może lepiej było go humanitarnie dobić żeby nie cierpiało, pytanie czy strażnikowi wolno to zrobić bo coś czuję że dopiero by dostał od "prawa" po dupie. Czekamy na trzeci artykuł z opisem procedur prawnych i zasad działania w takich przypadkach. 07:43, 09.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

dziobakdziobak

2 1

Bardzo dobra sugestia. Niestety kolizja ze zwierzęciem to problem. Szanse na odszkodowanie niemal żadne. W takiej sytuacji to nie weterynarza a myśliwego powinno się wzywać, żeby zwierzę szybko dobić i zakończyć jego cierpienia. 09:18, 09.02.2019


kierowcakierowca

11 4

ja widzialem jak reanimowali usta usta



09:18, 09.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FuriaFuria

14 3

W NORMALNYM cywilizowanym kraju taki zwierzak byłby dobity żeby ukrócić jego cierpienie...w Polsce Policja,Straż Miejska bezradne,nie wiedzą co zrobić,boją się podjąć jakiejkolwiek decyzji ze strachu o własne dupska.A najśmieszniejsze jest to że będą go ratować,leczyć,wozić do Przemyśla i takie tam...a wielce prawdopodobne jest za rok myśliwy Barszcz na polowaniu go odstrzeli...smacznego. 11:30, 09.02.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

GravelandGraveland

1 5

Tak samo mogę napisać o ludziach . 12:10, 09.02.2019


12341234

6 5

trzeba było wezwać karetkę !!!! a nie żalicie się że biedne zwierze tyle leżało 13:16, 09.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ktosikktosik

5 2

zeszło tak dlugo zanim weterynarz przyjechał , bo trwała w tym czasie licytacja kto ile da najwięcej za sarnę ('-') 13:26, 09.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZxsZxs

0 0

Pisze tu bo nie wiem gdzie. Ayrly w miescie zielono a Krono daje czadu...... według czujników. Kto ma na czym niech potem sprawdzi co tam sie dzialo 23:58, 09.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone