Zamknij
REKLAMA

Powódź wpłynęła na opóźnienia budowy mostu

09:10, 24.06.2019 | K.S
REKLAMA
Skomentuj
Budowa mostu na Wisłoce podczas powodzi. Maj 2019 r. Zdjęcie dzięki uprzejmości KPP Mielec.

Nawet o kilka miesięcy opóźniona jest budowa nowego mostu na Wisłoce. To efekt przede wszystkim wcześniejszych już trudności formalno-prawnych, do których doszło jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji. Okazuje się jednak, że swoje odegrała też ostatnia powódź.

Powódź, jaka w drugiej połowie maja przeszła przez powiat mielecki, w sporym stopniu wpłynęła na prace budowlane nowego mostu na rzece Wisłoce. Zniszczony został sprzęt wykonawcy tej inwestycji – firmy Budimex, jak również naruszony został obszar, w którym budowlańcy prowadzą prace.

- Nasza inwestycja mostowa jeszcze oczywiście troszeczkę opóźniona. Już podczas podpisywania umowy wykonawca zgłaszał pewne opóźnienia. Później udało się to nieco nadrobić, ale w ostatnim czasie przyszła powódź, która – nie ma co ukrywać – popsuła szyki. Tu będziemy mieli pewne opóźnienie – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.

W sumie budowa mostu na Wisłoce może być opóźniona nawet o kilka miesięcy. Kierowcy wciąż mają jednak nadzieję, że nowym traktem uda się pojechać już w przyszłym 2020 roku.

(K.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

Ludzka rzeczLudzka rzecz

5 0

pomarzyć.... Wiaduktu nad Sienkiewicza dalej nie widać na horyzoncie jeszcze.
Podpisanie porozumienia a wykonanie to dwa różne tematy.
Może na 2022 się wyrobią... 13:35, 24.06.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bindin dino bambinobindin dino bambino

4 3

to nie koniec w lipcu przyjdzie druga powodz 13:38, 24.06.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KarolKarol

28 4

Cyt. "Zniszczony został sprzęt wykonawcy tej inwestycji – firmy Budimex"... Ktoś tutaj żartuje, kpi czy o drogę pyta ?!? Wisłoka wylała nagle, w jednej sekundzie i żadne znaki na ziemi i na niebie wcześniej nie wskazywały na to, że może dojść do podtopienia ?!? Prowadzący budowę powinien za to mocno beknąć ! Za brak należytej dbałości o sprzęt firmy i odpowiednie zabezpieczenie !!! Firmy ubezpieczeniowe - w tym przypadku - powinny odstąpić od wypłaty odszkodowania ! Natomiast osoba odpowiedzialna za budowę niech z własnej kieszeni pokryje koszty odtworzenia zniszczonego sprzętu ! Ot co !!!!!!!! 21:54, 24.06.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zxszxs

7 0

Karol to co poniżej napiszę to taka moja teoria spiskowa więc nie bierz tego za kierunkowskaz. Załóżmy czysto hipotetycznie żetermin oddania mostu nie jest zbyt rewelacyjny dla wykonawcy. Załóżmy czysto hipotetycznie że on sam ten sprzęt mógł podstawić i mógł się ucieszyć z powodzi (tańszy sprzęt reszta usunięta). Na pewno są zapisy w umowie o jakichś kataklizmach na podstawie których można przesunąć termin oddania mostu. Woda opadła w dwa tygodnie termin przesunie się o kilka miesięcy a cena sprzętu jest malutka w porównaniu do wartości kontraktu i odsetek za nieterminowość. Pomyśl nad tym i pomyśl czy moja fantazja na temat mostu może mieć odzwierciedlenie w realności :) 16:15, 25.06.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone