Zamknij
REKLAMA

Szpital odpowiada na zarzuty o skandalu na SOR. Jest oświadczenie

15:32, 12.04.2019 | K.S
REKLAMA
Skomentuj

Do naszej redakcji trafiło oświadczenie Szpitala Specjalistycznego w Mielcu dotyczące zaopatrzenia pacjenta w mieleckim SOR w dniu 25 marca. To odpowiedź na naszą publikację z 5 kwietnia „Skandal na SOR! Chłopiec z przeciwbólami odesłany do domu. Miał złamane biodro”. Strona szpitala szczegółowo opisuje wszystkie procedury zrealizowane względem nastolatka. Brakuje jednak najważniejszego – odniesienia się do faktu, że chłopiec został odesłany ze złamanym biodrem.

Szpital w Mielcu odpowiada na artykuł o skandalu, do jakiego doszło 25 marca na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.  Przywieziony po upadku na lekcji WF nastolatek – według relacji matki – miał czekać na przyjęcie kilka godzin, po czym z receptą na leki przeciwbólowe został odesłany do domu. Nastolatek wciąż cierpiał, dlatego rodzice udali się do szpitala w Tarnobrzegu, gdzie okazało się, że miał złamane biodro.

Co na to mielecki szpital?

- W związku z licznymi publikacjami w lokalnych mediach dotyczącymi niewłaściwego zaopatrzenia pacjenta z bólem nogi w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Specjalistycznego im. Edmunda Biernackiego w Mielcu w dniu 25 marca, informuję, że według relacji personelu pracującego w danym dniu, pacjent został zaopatrzony w pełni, z najnowszą sztuką medyczną; miał wykonane badania obrazowe, przeszedł konsultacje specjalistyczne i stosowne leczenie przeciwbólowe – przekazuje w oświadczeniu przesłanym do mediów mielecki szpital.

- Nieprawdą jest, jakoby nastolatek z bólem nogi czekał na przyjęcie w SOR kilka godzin. Pacjent został przyjęty do SOR o godzinie 14:47 z podejrzeniem urazu okolicy biodra po lewej stronie. W ramach procedury triażowania przydzielono mu kolor zielony. Mimo, że czas oczekiwania na konsultację medyczną z  kolorem zielonym może wynosić nawet sześć godzin, nastolatek został zbadany o godzinie 15:24 i skierowany na badania obrazowe, które wykonano o godzinie 15:34. Konsultację ortopedyczną zlecono o godzinie 17:18. Pacjent został wypisany o godzinie 19:55, po wykonaniu koniecznych badań obrazowych (tj. RTG i USG) i konsultacjach specjalistycznych; został zaopatrzony w stosowne skierowania i leki, o czym poinformowano rodzinę – czytamy w oświadczeniu.

Szpital tłumaczy też, że w tym samym czasie na SOR przebywało trzech pacjentów oznaczonych kolorem czerwonym, wymagających natychmiastowych działań medycznych i pilnych konsultacji specjalistycznych poza Mielcem (tj. w Rzeszowie i Siemianowicach Śląskich). - Najbliższy termin transportu pacjenta z bólem nogi był możliwy najwcześniej sześć godzin po zakończeniu podjętych wobec niego działań medycznych. W związku z powyższym, rodzina zdecydowała o zabraniu nastolatka do domu własnym transportem – czytamy dalej w oświadczeniu.

Lecznica podkreśla też, że dotąd nie wpłynęła żadna oficjalna skarga w tej sprawie.

Oświadczenie szpitala kończy się stwierdzeniem, że kilka tysięcy pacjentów przyjętych w pierwszym kwartale jest „wysoce usatysfakcjonowana działaniami SOR”. - Pragniemy podkreślić, że w pierwszym kwartale 2019 roku w SOR Mielec zostało przyjętych około 5 tys. pacjentów, podobnie jak w analogicznym okresie roku ubiegłego. Większość tych pacjentów, pochodzących zarówno z powiatu mieleckiego, jak i powiatów i województw ościennych, jest wysoce usatysfakcjonowana działaniami Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz pomocą, jakiej im udzielono – kończy się oświadczenie szpitala.

Zabrakło najważniejszego

Niestety w treści całego oświadczenia zabrakło odniesienia się do najważniejszej kwestii – niewykrycia złamanego biodra. Warto tu przytoczyć wypowiedź matki chłopca, która przekazuje, że „lekarz przyjmujący chłopca w Tarnobrzegu zdziwił się, jak można było odesłać dziecko w takim stanie”. Przypomnijmy też, że po zgłoszeniu się do tarnobrzeskiej lecznicy, nastolatek spędził na tamtejszym oddziale kilka kolejny dni.

[ZT]51167[/ZT]

(K.S)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (52)

Twój nickTwój nick

13 7

Są tu nieścisłości - otóż nastolatka przyjęto do SOR o godzinie 14:47:32.234 a nie o 14:47:00.000 13:28, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FifiFifi

41 6

To, że na sor przebywało jeszcze 3 innych pacjentów nie daje prawa do zlekceważenia choćby jednego. Ludzie to jest wasza praca, jak można!!! 13:41, 12.04.2019

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

JAJA

14 26

W pierwszym kwartale przyjęto na SOR 5 tys. pacjentów, czyli dziennie ponad 50 osób, żeby nikt nie czekał i był przyjęty w pierwszej kolejności, musiałoby przyjmować jednocześnie ponad 50 lekarzy, a i tak byście narzekali malkontenci i marudy! 14:05, 12.04.2019


RipostaRiposta

20 2

... z czego zapewne większość nie powinna się na sorze znaleźć , tylko u swojego lekarza rodzinnego 17:12, 12.04.2019


Do JaDo Ja

3 2

Jak się domyślam, jesteś kimś z personelu i w tym leży cały dramat, że zamiast starać się zrozumieć tego "malkontenta" i "marude", ty wymyślasz różne słowa żeby go obrazić. podczas gdy dla człowieka ze służby zdrowia powinno być normalne, że gdy ktoś cierpi, boi się, to jest zniecierpliwiony i zestresowany. tego powinny uczyć szkolenia personelu i to powinna być norma, żeby ktoś kto pracuje z człowiekiem w trudnej sytuacji, rozumiał to i był na to przygotowany. Takie szkolenia przechodzą strażacy, policjanci, ratownicy medyczni itd. Każdy normalny człowiek który się obawia o zdrowie swoich bliskich lub po prostu sam cierpi jest marudą i malkontentem, ale to jest całkowita norma. A jeśli ktoś tego nie rozumie to z nim jest coś nie tak. Trzeba walczyć z agresją chamstwem i znieczulicę zarówno po stronie personelu jaki pacjentów, ale to personel jest stroną profesjonalną i powinien umieć sobie radzić z człowiekiem, który jest w trudnej sytuacji a nie uważać go za piąte koło u woza. I... karać za stres i zagubienie! 13:58, 13.04.2019


Do RipostaDo Riposta

4 1

Jeżeli taki człowiek powinien się znaleźć u lekarza rodzinnego to należy mu to wytłumaczyć i starać się go tam skierować. Natomiast jeżeli on z jakiegoś powodu nie mógł się tam dostać, bo wiadomo jacy są lekarze rodzinni, którzy zawarli jakieś chore porozumienie zielonogórskie i nie da się ich ruszyć, to nie ma się co wyżywać na pacjencie, bo nie on takie porozumienia w tym kraju podpisywał i nie on też odpowiada za poziom moralny lekarzy rodzinnych. Jeśli system jest zły to trzeba się starać go poprawić ale nie oddolnie i kosztem pacjentów tylko odgórnie. jeśli tacy jesteście do pacjenta to czemu nie do władzy i do lekarzy rodzinnych? A może jeśli pacjent melduje, że lekarz rodzinny kazał mu zaczekać do 18:00 i wezwać karetkę albo pójść na SOR to może trzeba chwycić za słuchawkę albo zgłosić przełożonemu z intencją żeby on to zrobił? i to są działania sensowne a nie wyżywanie się na pacjencie! 14:02, 13.04.2019


Rodzic.Rodzic.

32 6

Praca ludzi na Mieleckim Sor pozostawia wiele do życzenia. Jak jest pacjent to czy jest ktoś przednim czy nie musi odczekać swoje min 4 godz. W godzinach nocnych personel musi się wyspać. Jak poszłem z dzieckiem w ubiegłym roku ze złamaną ręką to sam widziałem jak się zamykają od środka i gaśnie swiatło a pacjent czeka na sztuczną swoją kolejke. 15:06, 12.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

WincentWincent

1 0

Do takich oskarżeń się nie odniosę, bo wiem że mimo wszystko ludzie tam ciężko pracują, przynajmniej niektórzy. Ale wiem też, że tam brakuje szkolenia tych ludzi, co jest już od dawna normalne w innych zawodach związanych ze służbą ratowniczą. tam radzenie sobie ze stresem własnym, cudzym, z tym jak działa psychika człowieka w napięciu i strachu, czyli po prostu z typowym pacjentem soru to jest chleb powszedni. a tutaj się próbuje wyważać otwarte drzwi i wymyślać że to pacjent jest a to roszczeniowy a to malkontent a to wredny a to *%#)!& i różne inne bzdury. podczas gdy to jasne że on nie zachowuje się elegancko i uroczo jak księżniczka na balu i trzeba po prostu wiedzieć jak z nim rozmawiać. i to powinien być zwykły obowiązek pracownika SORu. A na prawdziwą agresję i realne ataki, to jest policja wtedy się wyzywa i to jest zupełnie inna grupa problemów, które rozwiązują inne służby. Ale to że pacjent jest zestresowany, zdenerwowany, chce być szybko przyjęty i upomina się o swoje to nie jest żadna patologia tylko kompletna norma. Każdy kto się szkoli do zawodu medycznego powinien sobie zdawać sprawę że będzie pracował z człowiekiem chorym i jego bliskimi a nie z rasowymi puchatymi kotkami. Profesjonalizm! 14:15, 13.04.2019


MielczaninMielczanin

3 0

Ubiegłego roku trafiłem na SOR z rozciętą broda do szycia(z krwawieniem). Dostałem opaskę z kolorem zielonym, czyli czas oczekiwania do 6 godzin więc lekkie zdenerwowanie było. Po około 1.5 godziny wszedłem do gabinetu. Pani chirurg zrobiła wywiad, opatrzyła ranę i pielęgniarka przygotowała do szycia. Ale za to co ta Pani doktor zrobiła z moją brodą, należy się pochwała i wielkie dziękuję. Przy szyciu mówiła że postara się żeby blizny dużej nie było. Przy oględzinach powiedziała że 2 szwy założy, a założyła 4. Po tygodniu w poradni chirurgicznej się pytali kto to szył że tak estetycznie. Po kilku miesiącach już śladu prawie nie było po szyciu. Na to wychodzi, że zależy na jakiego lekarza się w danym dniu trafi. A w tym dniu jeszcze 2 osoby były do szycia przeciętych dłoni. Więc też na dobrego chirurga trafili. 14:22, 13.04.2019


171171

21 9

Mój kochany Jusz nierzyjoncy tata był właśnie w tej statystyce na mieleckim sorze. Z takim chamstwem jakie mu tam okazali lekarze to nawet niema nato słów. Zaznaczam że był przywieziony przes karetkę i nawet lekarzowi z karetki te odzywy sie nie spodobały a tata był w ciężkim stanie żył jeszcze miesionc. Muwiom ze karma wraca i myślę że do tego lekarza powróci z na wioski. Bo w ostatnich dniach życia mojego taty wyrządził mu wielki bul 15:20, 12.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

OrtOrt

10 5

Człowieku, zainwestuj w słownik! 19:22, 12.04.2019


cdfcdf

9 8

kiedy oświadczenie głaza? 15:52, 12.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

AstroAstro

5 3

A tobie co odbiło ? A może wyrzuty sumienia przed Świętami ? 16:08, 12.04.2019


PytankoPytanko

8 9

A mnie zastanawia fakt ze 5 dni gipsowali nogę w Tarnobrzegu ??
A może dopiero po tych kilku dniach uwidoczniło się złamanie ?
Zapewne chłopak miał zaleconą kontrolę w Poradni za kilka dni ale o tym ani słowa bo łatwiej jest rzucać oskarżenia znając półprawdy z lokalnych mediów ... 16:53, 12.04.2019


ZdrowyZdrowy

41 3

O 14:45 przyjęty, o 19:55 wypisano i oprócz środków przeciwbólowych NIc, nawet diagnozy. Pięć godzin męki i nawet nie przyjęto na oddział aby założyć choćby gips. Ludzie....gdzie my jesteśmy? Po co płacimy te składki zdrowotne ? 16:07, 12.04.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

JaJa

7 6

A co mu na tym oddziale w Tarnobrzegu robili?po za lekami przeciwbolowymi tez nic nie mial robione ! 18:15, 12.04.2019


helusia55helusia55

2 0

Wlasnie...... konkretnie co stwierdzil Tarnobrzeg i kiedy jak zaopatrzy7l tego chlopaka ? 12:14, 13.04.2019


ZuzkaZuzka

3 0

A ten gips to przepraszam gdzie mieli założyć? Chyba nie na biodro! 13:40, 13.04.2019


RodzicRodzic

32 0

Lepiej dla SOR-u aby takich oświadczeń nie publikowali. Nie moje dziecko, ale żal duszę ściska. 16:10, 12.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

OlaOla

0 0

Dużo słów i żadnej treści, właściwie nie wynika z tego dlaczego do tego doszło. 14:40, 13.04.2019


jaja

18 0

i nie prawda, że dach przeciekał, zwłaszcza,że prawie nie padało.... 17:17, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SOR...SOR...

25 2

Tak się składa, że 25 marca byłem na SOR OD GODZ. 14 do 20. Pacjenci, którzy mieli mieć rzekomo opaski w kolorze czerwonym mieli założone opaski w kolorze żółtym i o godz.15 byli już poopatrywani i tylko czekali na transport. Większość załogi SOR bardziej skupiała się na wypraszaniu osób towarzyszących pacjentom niż na zajmowaniu się nimi. Cały czas jakieś gadki,kawka itp. Dopiero po ''interwencji jednej z pań towarzyszącej chyba chorej mamie (czekały bardzo długo) coś drgnęło i ''pan doktor'' zaczął przyjmować. 17:20, 12.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Prawa pacienta przydPrawa pacienta przyd

6 0

Art. 21. Prawa pacjenta na wszelki wypadek jakby chcieli was spławić:
1. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może być obecna osoba bliska.
2. Osoba wykonująca zawód medyczny udzielająca świadczeń zdrowotnych pacjentowi może odmówić obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń
zdrowotnych, w przypadku istnienia prawdopodobieństwa wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Odmowę odnotowuje się w dokumentacji medycznej. 18:39, 12.04.2019


LucynaLucyna

0 0

Dokładnie. Też byłam kiedyś ma Sorze i każdy pacjent by chciał, żeby Panie tam pracujące wkładały tyle zaangażowania w pomoc potrzebującym jak w wypraszanie osób towarzyszących. 20:43, 15.04.2019


Prawa pacientaPrawa pacienta

13 1

Art. 21. Prawa pacjenta na wszelki wypadek jakby chcieli was spławić:
1. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może być obecna osoba bliska.
2. Osoba wykonująca zawód medyczny udzielająca świadczeń zdrowotnych pacjentowi może odmówić obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń
zdrowotnych, w przypadku istnienia prawdopodobieństwa wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Odmowę odnotowuje się w dokumentacji medycznej. 18:40, 12.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

YetYet

0 0

Bardzo fajnie że jest takie forum i że ludzie mówią co jest nie w porządku ale w taki merytoryczny sposób. bo na pewno na tym sorze jest wielu wspaniałych pracowników i być może nowy dyrektor sobie to wszystko poczyta ,naprawi błędy i ten sor będzie wyglądał lepiej. Bo moze! Był taki czas kiedy naprawdę w szpitalu zaczęło się zwracać uwagę na pacjenta od tej strony profesjonalnego podejścia do niego, do rodziny, do praw pacjenta. na to jak się do niego odzywac, ale teraz jakoś to się rozmyło z powrotem w ostatnich latach. Ja mam dobre wspomnienie soru sprzed kilku lat, kiedy wszystko było najszybciej jak się dało, profesjonalnie i spokojnie. ale ostatnio od znajomych słyszę że kłótnie zaczepnego i mściwego personelu z pacjentem to jest tam częste, co powinno być niedopuszczalne. 14:26, 13.04.2019


REKLAMA

Don Kichot z la mancDon Kichot z la manc

10 0

Na takie oswiadczenie...powinna być znana choc troche zmieniona znana spiewka...łubu dubu, niech nam żyje d.....r i tak dalej.. 19:19, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

..........

7 4

W tamtym roku trafiłam na SOR z mocnym krwawieniem , najpierw wysłano mnie do ginekologa ( sama całą po kolana we krwi) później po zbadaniu wróciłam ( również sama) na SOR po leki. I tu najlepsze czekałam na receptę bo jak to pan doktor stwierdził komputer się zawiesił i nie można wydrukować. No szlak .....jak ja wtedy dostałam "białej gorączki"prawie. I ile sił w płucach zapytałam przy czekających czy pan doktor taki wyuczony nie umie pisać ? Ja mam się wykrwawić ? Byłam w szoku. I zaznaczam nie dostałam żadnego leku dziecko mi ciuchy przyniosło i poszliśmy do apteki po tabletki.i dopiero w domu sobie uświadomiłam jak oni w takim stanie mnie wypuścili. Po kolana we krwi.na szczęście przeszło po lekach . 21:41, 12.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NowaNowa

11 3

Ręce opadają jak Oni (SOR) siebie chwalą.Przecież na Sorze est najgorsza opieka i te chore ich godziny pod względem czekania ludzi chorych i cierpiących a Oni mają w dupie wszystko bo to ich nie boli i nie tyczy. 01:12, 13.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

AndrzejAndrzej

8 3

Długie oczekiwanie wynika z dużej ilości pacjentów z których znaczna część nie powinna w ogóle na sor iść, ogarnijcie się ludzie to że placicie jakąś śmieszną składkę zdrowotną nie oznacza że od razu wszyscy rzucą wszysto I będą koło was skakać bo stłukliscie sobie rękę czy nóżke. 07:47, 13.04.2019


mimimimi

8 4

"konsultacji specjalistycznych" ; rozumiem,że chłopca badał i oglądał prześwietlenie specjalista typu chirurg lub ortopeda--- gratuluję; takich specjalistów;; konował do potęgi;; od razu do zwolnienia ; 09:09, 13.04.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

qazqaz

8 2

na jakiej podstawie tak twierdzisz bo dziennikarzyna napisał że miął złamana biodro ( nie ma nawet czegoś takiego???, jest staw staw biodrowy i kość biodrowa) ciekawe czy ty taki bystry jesteś jak się lepiej znasz to bierz dyżur na sorze zobaczymy co o twoich diagnozach napisze hejmielec 09:50, 13.04.2019


seniorsenior

2 0

Dawniej takie badania ortopedyczne wykonywał ginekolog i trafnie diagnozował,ale to było jeszcze na starym pogotowiu. 12:37, 13.04.2019


mimi mimi

0 1

kolego; chłopca znam osobiście-- ma złamanie /pęknięcie/ kości miednicy;na prześwietleniu wszystko było widoczne; co potwierdzili w Tarnobrzegu; niestety mieleccy specjaliści niczego niepokojącego nie dostrzegli .... 18:45, 13.04.2019


UjUj

7 0

Nie wiem co autor tego wypracowania miał na myśli, ale chyba mu się nie udało niczego wyjaśnić. 09:30, 13.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WIEśWIEś

3 1

No i tak to jest, gdy się szpital rządzi sam. Jak może nie być dyrektora, nikogo do kogo się można zwrócić w razie takiej sytuacji ?złożyć skargę? kto to może wyjaśnić. I nie ma przez tak długi czas? Sodoma i Gomora. Nie wiem kto rządzi tym sorem ale chyba sobie jakieś złe założenia obrał i to kompletnie nie wychodzi! bałagan, mnóstwo niezadowolonych ludzi przerażenie pacjentów, a nie wszędzie w Polsce wbrew pozorom tak jest. czyli da się! Wierzę że na pewno jest tam wiele wspaniałego personelu, fajnych ludzi, ale widocznie są też tacy, którzy się tam nie nadają i to mówienie o wielu zadowolonych osobach w takim kontekście brzmi koszmarnie. Ale to znowu wychodzi brak empatii i wyobraźni tego kto opisał to oświadczenie. 09:37, 13.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Gosia Gosia

2 0

W każdym szpitalu jest do dyspozycji rzecznik praw pacjenta do którego można zgłosić się ze skargą. 14:06, 13.04.2019


MkMk

8 4

Pięć lat temu mój tata został przywieziony na oddział SOR w bardzo złym stanie. Leżał w oddzielnej sali sam na kozetce przykryty prześcieradłem, a było dość chłodno. Przyjęty na oddział SOR około godz 18 powoli robiono jakieś badania, konsultacje. O godzinie około 23 podszedłem do lekarza który siedział przy biurku na głównej sali SOR za przesównymi drzwiami. Jakie było moje zdziwienie gdy zapytałem lekarza o stan zdrowia taty, w końcu po tylu godzinach cokolwiek powinni wiedzieć. Na moje pytanie jaki jest stan taty usłyszałem:
" - Zamknij drzwi!"
Więc podeszłem bliżej zasuwając drzwi za sobą, po czym usłyszałem coś takiego:
"- jesteś *%#)!& czy *%#)!& *%#)!& za drzwi!".
Dodam że po tym zdaniu *%#)!& tymi drzwiami i poszedłem do taty który dopiero nad ranem został przewieziony na oddział Paliatywny gdzie zmarł dnia następnego.
Nie składałem skargi ponieważ twierdzę że to jest jak gadanie do studni, zawsze lekarz się wyprze wszystkiego a cały personel będzie chronił owego chama który leczy ludzi za karę, traktując wszystkich jak dno intelektualne.
Pozdrawiam pan " Doctora" 10:06, 13.04.2019

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

Odpowiedz Odpowiedz

2 5

Osoba w stanie terminalnym nie powinna w ogóle znaleźć się na sorze - tylko spokojnie umrzeć w domu .... ja bym sobie tego życzyła... 10:16, 13.04.2019


MkMk

3 1

Pięć lat temu mój tata został przywieziony na oddział SOR w bardzo złym stanie. Leżał w oddzielnej sali sam na kozetce przykryty prześcieradłem, a było dość chłodno. Przyjęty na oddział SOR około godz 18 powoli robiono jakieś badania, konsultacje. O godzinie około 23 podszedłem do lekarza który siedział przy biurku na głównej sali SOR za przesównymi drzwiami. Jakie było moje zdziwienie gdy zapytałem lekarza o stan zdrowia taty, w końcu po tylu godzinach cokolwiek powinni wiedzieć. Na moje pytanie jaki jest stan taty usłyszałem:
" - Zamknij drzwi!"
Więc podeszłem bliżej zasuwając drzwi za sobą, po czym usłyszałem coś takiego:
"- jesteś *%#)!& czy głuchy, wy......j za drzwi!".
Dodam że po tym zdaniu trzasnąłem tymi drzwiami i poszedłem do taty który dopiero nad ranem został przewieziony na oddział Paliatywny gdzie zmarł dnia następnego.
Nie składałem skargi ponieważ twierdzę że to jest jak gadanie do studni, zawsze lekarz się wyprze wszystkiego a cały personel będzie chronił owego chama który leczy ludzi za karę, traktując wszystkich jak dno intelektualne.
Pozdrawiam pan " Doctora" 10:21, 13.04.2019


MkMk

7 0

To co Pani by sobie życzyła to Pani sprawa i szczerze nawet sam bym sobie życzył aby odejść w domowym spokoju. Niestety tacie nie było to dane ponieważ do dnia przewiezienia na oddział paliatywny nikt z rodziny nie wiedział o chorobie która rozwinęła się w bardzo szybkim czasie. Po za tym , nie wie Pani z jakiego powodu tata trafił na SOR i nie życzę sobie oceniania mnie a tym bardziej insynułowania że czegoś nie dopilnowałem lub co gorsza pozbyłem się taty z domu. 10:34, 13.04.2019


Odpowiedz Odpowiedz

0 1

Nie pisałam o Pana tacie bo nie znam szczegółów . Napisałam ogólnie o osobie w stanie terminalnym .
Na Oddział Paliacji natomiast są przyjmowane osoby które nie rokują poprawy i są już zdiagnozowane ... jeśli jest szansa ratować chorego są inne oddziały od tego . 16:54, 13.04.2019


ZizouZizou

3 2

Nie wiem kto tam zajmuje się urządzaniem tego wszystkiego na sorze, ale na pewno problem jest w tym, że każdy lekarz chce trzymać z lekarzami i z pielęgniarkami, jednak się im podlizywać A najchętniej to razem z nimi psioczyć na pacjenta i wtedy jest zabawa i integracja. I nie potrafi trzymać jakiejkolwiek dyscypliny, uważa, że taki oddział jest dla personelu i z czasem kompletnie zapomina, że oni są tam dla pacjentów dla pacjentów! Ja rozumiem, że nie zawsze pacjent jest idealny, jest zestresowany, zdenerwowany i też nie umie się zachować, ale mimo wszystko nie zmienia to faktu po co ten sor stworzono, jak i całą służby zdrowia. dobre zarządzanie to nie tylko zadowolony pracownik, ale również, a w pewnym sensie przede wszystkim usługobiorca. 12:53, 13.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Anka B.Anka B.

3 0

Kłopot polega na tym że personel powinien osoby zdenerwowane a czasami nawet w histerii uważać za rodzaj normy, bo to jest normalne że tego typu emocje się pojawiają i powinien być szkolony jak sobie z takimi osobami radzić. i to też powinna być część profesjonalizmu w tym zawodzie. A tu niestety zamiast normalnego podejścia do człowieka w nienormalnym stanie, bo strach o zdrowie i życie bliskiej osoby czy swoje własne wprowadza ba pewno w stan daleki od normy, oni traktują pacjenta jak wroga! wzajemnie się nakręcają, podbudowają tym jacy są wspaniali a pacjent chamski, zamiast za swój cel postawić sobie ogarnięcie każdego pacjenta bez względu na to jaka jest jego specyfika. Ja to nie mówię o chamstwie wyzwiskach czy wręcz agresji. ja to mówię o zwyklym zdenerwowaniu zniecierpliwieniu, nietrzymaniu emocji na wodzy. A to jest kompletnie normalne i jeśli personel nie umie sobie z tym radzić i robi z tego problem to się nie nadaje do swojego zawodu. 12:58, 13.04.2019


PacjentPacjent

9 2

Nie mogę zgodzić się z tak negatywną opinią pracy SOR. Byłem kilkakrotnie pacjentem SOR i kilka razy czekałem cierpliwie kilka godzin co bardzo mnie denerwowało. Ale moja dolegliwość nie zagrażała mojemu życiu, więc czekałem cierpliwie. Przez te kilka godzin napatrzyłem się na ciężką pracę szczególnie Pań pielęgniarek. Była sobota, pora wieczorowa. Karetki zaczęły zwozić pijanych pacjentów burd i awantur domowych i ulicznych, pacjenci agresywni ubliżający wszystkim a szczególnie personelowi medycznemu, udzielającemu tym ludzim pierwszej pomocy. Jedni pacjenci pijani inny naćpany agresywny wymiotujący gdzie popadnie, co chwila interwencja policji, gdy pijany pacjent demoluje pomieszczenie i atakuje pielęgniarki, to widziałem na własne oczy i jestem pełen podziwu za ich oddanie tej ciężkiej pracy. Ale żeby nie było tak różowo, spotkałem się z bardzo chamskim zachowaniem Pani Lekarz kobiety z dużym stażem pracy sądząc po wieku. Byłem na SOR z żoną po udarze, gdyż czuła się bardzo źle, niestety nie miała skierowania od lekarza. Nie mam pretensji o to że nie została przyjęta, takie są zalecenia zwierzchników, ale obraźliwe agresywne zachowanie tej lekarki, która powiedziała że jej nie przyjmie bez skierowania zmroziło mnie, byłem w szoku, a można to było powiedzieć spokojnie bez potrzeby takiej agresji. 12:59, 13.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

BykByk

1 0

To oczywiste, że wszędzie jest część ludzi, która wspaniale wykonuje swoje obowiązki, jest ludzka i zaangażowana. I to powinna być norma a nie wyjątki. Bo wszystko zależy od tego, jaki jest stosunek procentowy ludzi fantastycznych do tych złych albo jeszcze inaczej, jak bardzo ci nieodpowidni dominują. Nawet jeśli jest ich niewiele, ale dyktują warunki to robi się nieciekawie. Jeżeli władzę mają osoby, które olewają pacjentów, uważają ich za nieprzyjaciół, zbędny balast i szukają w nich wad, to cała reszta niewiele może zrobić. Ogólne wrażenie i tak jest beznadziejne, pomimo tych miłych ludzi, którzy się starają. 13:42, 13.04.2019


X.X.

4 0

Nie powinno być przyzwolenia na tego typu zachowania, gdyby personel wiedział że szef czegoś takiego nie toleruje to by tego nie było. W każdym miejscu pracy są pewne standardy, do których każdy stara się przystosować. A jeżeli nie potrafi to takiego pracownika nie szkoda. Nawet jeżeli szef chce bronić swoich pracowników, to on sam wie o tym, że robią błąd i przed resztą świata może ich bronić aby wywalczyć dla nich kolejną szansę, ale wewnętrznie powinien zrobić porządek. I oczywiście, że jest to możliwe, skoro w urzędach, sklepach itd. udało się wyplenić chamstwo i agresję wobec klienta, to znaczy, że można. Kultura i szacunek do człowieka nie zależy od tego ile się zarabia. 13:50, 13.04.2019


MielczaninMielczanin

13 1

Ubiegłego roku trafiłem na SOR z rozciętą broda do szycia(z krwawieniem). Dostałem opaskę z kolorem zielonym, czyli czas oczekiwania do 6 godzin więc lekkie zdenerwowanie było. Po około 1.5 godziny wszedłem do gabinetu. Pani chirurg zrobiła wywiad, opatrzyła ranę i pielęgniarka przygotowała do szycia. Ale za to co ta Pani doktor zrobiła z moją brodą, należy się pochwała i wielkie dziękuję. Przy szyciu mówiła że postara się żeby blizny dużej nie było. Przy oględzinach powiedziała że 2 szwy założy, a założyła 4. Po tygodniu w poradni chirurgicznej się pytali kto to szył że tak estetycznie. Po kilku miesiącach już śladu prawie nie było po szyciu. Na to wychodzi, że zależy na jakiego lekarza się w danym dniu trafi. A w tym dniu jeszcze 2 osoby były do szycia przeciętych dłoni. Więc też na dobrego chirurga trafili. 14:16, 13.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

PlusPlus

7 0

Takie historie również trzeba opowiadać, bo to pokazuje, że tam jest wiele profesjonalnego i dobrze nastawionego do pacjenta personelu. Tylko niestety ktoś nie potrafi wyeliminować tych złych zachowań i partaczy, ich postaw, które rzucają się ponurym cieniem na całą resztę, której na pewno należy się pochwała i podziękowania. 14:28, 13.04.2019


REKLAMA

SOR SOR

8 1

Na pewno lekiem na zło na sorze byłoby gdyby dyrektor, ordynator czy ktos w ich imieniu, zaczął analizować przypadki nie pod kątem zbiorowej odpowiedzialności, ale konkretnie danej osoby, która popełniła błąd lub grupy osób, która dała się zmanipulować i ustawić tyłkiem do pacjenta. To nie jest prawda, że na sorze to jest tylko patologia i pracują tam sami psychopaci, wręcz przeciwnie. byłam tam niedawno z bliską mi osobą i wiem, że nie brakuje tam wspaniałych, empatycznych, bardzo energicznych pielęgniarek, ratowników i lekarzy którzy znają swoją robotę i potrafią ją urządzić tak, że idzie ona bardzo szybko. ale potrafię sobie również wyobrazić koszmar pacjenta, który nie dość że cierpi, boi się, jest zdenerwowany, to jeszcze trafi na personel, który tego rodzaju emocji nie rozumie i próbuję się odgrywać. to musi być horror i wiem, że prowadzi do zaognienia trudnych sytuacji i zaniedbań. Ale to powinno być wyłapywane indywidualnie i nie powinien za to odpowiadać wizerunkiem cały oddział. 14:36, 13.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

IkaIka

4 1

Mielecki szpital jest umieralnia. Każdemu wszystko zwisa. Jak nie masz znajomości albo koszulki z napisem TVN nie ma co się wybierać. Funkcjonuje bo korzystają z niego Ci którzy nie mają wyboru. Prosta obserwacja ile kobiet rodzi w Mielcu A ile w Rzeszowie...
Wina personelu i systemu który rozleniwil lekarzy i pielęgniarki. Natomiast największą winę ponoszą pacjenci którzy nie składają formalnych skarg.
Gdyby lekarze odpowiadali za swoje czyny osobiście i płacili grube ubezpieczenia na wypadek błędów w sztuce (Tak jak to ma miejsce na zachodzie)4 razy by się zastanowili zanim by kogoś odeslali do domu.
14:05, 15.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jsjs

2 0

Przedwojenny nauczyciel ,mógł utrzymać w warunkach godnych, całą swoją rodzinę. To przekładało się w to,że w szkolnictwie pracowała elita, a każdy przedwojenny absolwent ,gimnazjum średniej szkoły albo magister to poziom o klasę wyżej dzisiejszego profesora.
Wniosek nasuwa się sam,jeżeli chcemy świadomych światłych rodaków to zróbmy to co zrobiły kraje które są na czele rozwoju cywilizowanych narodów- postawy na szkolnictwo a nie kupujmy wyborców za Judaszowe srebrniki, bo to do niczego dobrego nie prowadzi, Chyba ,że wygodna jest taka edukacja do produkcji *%#)!& ,bo jak mawiał Jacek Kurski "Każdy *%#)!& to kupi" Niestety wielu kupuje. 21:41, 16.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone