Zamknij
REKLAMA

Mielec jako pierwszy wprowadza zmiany w ratownictwie medycznym

14:55, 09.01.2019 | UMWP
REKLAMA
Skomentuj

Dyrektorzy szpitali oraz stacji pogotowia ratunkowego z czterech powiatów stworzyli konsorcjum, które będzie odpowiedzialne za ratownictwo medyczne w rejonie mieleckiej dyspozytorni. Umowę podpisano dziś w mieleckim starostwie. W spotkaniu uczestniczyła wicemarszałek Ewa Draus, która reprezentowała przebywającego w Warszawie marszałka Władysława Ortyla.

W województwie podkarpackim działa 5 dyspozytorni: Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Sanok i Mielec. To strategiczne jednostki, ponieważ odpowiadają m.in. za wysyłanie karetek w miejsce interwencji. Mielecka, obejmuje swym działaniem powiaty stalowowolski, tarnobrzeski, kolbuszowski i mielecki. Przy podpisaniu umowy obecni byli zatem także starostowie z zainteresowanych powiatów: stalowowolski Janusz Zarzeczny, tarnobrzeski Jerzy Sudoł, kolbuszowski Józef Kardyś i jako gospodarz, starosta mielecki Stanisław Lonczak.

Każda dyspozytornia zawiaduje Zespołami Ratownictwa Medycznego (karetkami jeżdżącymi w systemie) w swym rejonie operacyjnym. Łącznie w mieleckim rejonie jest 17 Zespołów Ratownictwa Medycznego. W rejonie, za który odpowiada mielecka dyspozytornia, od 1 kwietnia 2019 r. na okres przejściowy tj. 2 lata ma obowiązywać jedna umowa z NFZ na ratownictwo medyczne. Umowa Konsorcjum polega na współrealizacji Kontraktu z NFZ, w którym Mielec jako, że posiada dyspozytornię, staje się liderem i będzie podpisywał umowę z NFZ oraz reprezentował pozostałych uczestników konsorcjum. Po wspomnianym okresie przejściowym, Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym zakłada, że powstaną samodzielne pogotowia (odłączone od szpitali) i bezpośrednio podległe pod Ministerstwo Zdrowia, na wzór obecnej Straży Pożarnej.

- Jesteśmy pierwszym konsorcjum, które w takiej formie przystąpi do kontraktowania. Dzięki poprzedniemu zarządowi powiatu, obecnemu, zarządowi województwa za życzliwe podejście do tematu i wsparcie w trudnych momentach. Przekształcenia dopiero się zaczynają, a nie są to łatwe przeobrażenia - powiedziała Maria Napieracz, dyrektor mieleckiego pogotowia, które jest liderem konsorcjum.

- Współpraca między stacjami pogotowia została scementowana. Jestem pewna, że ta współpraca pozwoli stawić czoła zmianom zachodzącym w służbie zdrowia. Jestem pewna, że pomoc do potrzebujących dotrze jak najszybciej, ale jakość usług, jak sprzętu jakim dysponują będzie się systematycznie poprawiać. Życzę też wysokiego kontraktu z NFZ i dalszych możliwości rozwoju - powiedziała wicemarszałek Ewa Draus.

Ewa Draus podkreśliła również, dążenie wojewody i rządu, aby w tym okresie przejściowym dwóch  lat doprowadzić do właściwej reorganizacji, aby jak najlepiej przygotować te placówki do usamodzielnienia.  

(UMWP)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

Marek ZbornyMarek Zborny

6 11

To w zasadzie dobra informacja. Jednak ośmielę się zauważyć, że konsorcjum nie zostało scementowane we właściwy sposób. Brak Osoby Duchownej, która pobłogosławiłaby to porozumienie niestety umniejsza jego rangę. Oby nie przełożyło się to na jego trwałość. 17:21, 09.01.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

optaopta

1 0

Złośliwość! 10:33, 11.01.2019


olga z.olga z.

11 3

no i dobrze! może w kupie siła? powstaje ratownicza służba taka wyraźnie oddzielona od SOR-ów i szpitali. o ile dobrze to rozumiem. chyba lepiej postawić na coś dużego, doposażonego, widocznego w systemie niż sto malutkich pogotowi po pipidówkach, które się rozlatują na zakręcie. 17:55, 09.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ratownik Ratownik

3 0

No i znowu trzeba wychodzić na ulicę. Dalej oszukańcze praktyki dyrektorów szpitali... Żenada.... 23:40, 09.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DezerterDezerter

5 1

I te same twarze na zdjęciu. Od komuny po żydo-komune. Pewne osoby z fotografii nie schodzą. 05:56, 10.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

laluślaluś

1 0

Ola. To nie tak. Konsorcjum z zasady to zlepek kilku dysponentów ZRM-ów (Szpitali lub Samodzielnych publicznych), wyłania się lidera, który reprezentuje konsorcjum, startuje do kontraktów z NFZ, podpisuje umowy. I co najważniejsze w tej piramidzie: jest lider i podwykonawcy. Podwykonawcy płacą liderowi haracz ( % od kontraktu) i liderem niekoniecznie musi być dysponent z CPR-em. W Małopolsce mamy dwa takie konsorcja. Z autopsji to niekoniecznie dobry pomysł w szczególności dla pracowników u tych podwykonawców. Co do Szpitali. Od dawna twierdzę, że nie powinny dysponować Zespołami Ratownictwa Medycznego, z racji tego że dochodzi tam do wprowadzania oszczędności poprzez m.in. uszczuplania składów osobowych ZRM. Jestem głębokim orędownikiem tworzenia Centrów Ratownictwa Medycznego na wzór Sląskiego czy też Świętokrzyskiego. 14:27, 10.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mały Mały

0 0

Oki wszystko fajne czyli kasa najpierw będzie szła do lidera czyli ten kto ma dyspozytornia oni zaś dają kasę dla dyrektorów a dyrektor pogotowiu. Czyli mogą okradac 2x 22:53, 10.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GośćGość

6 4

Gdyby nie Lonczak i Bryła to wielkie g... by było. Ta dyrektor to nadaje sie chyba tylko do malowania ścian w swoim gabinecie. Bo tyle jej zasług. Zero kompetencji 07:23, 11.01.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

optaopta

4 2

A jakież ot Lonczak ma kompetencje? 10:35, 11.01.2019


PsychofaniPsychofani

3 2

Ja rozumiem życzliwość polityczną, ale to już jest fanatyzm. Pan Lonczak niedawno pierwszy raz mieleckie starostwo zobaczył z nowej perspektywy A jednostki podległe to już w ogóle. nagle cud! To on przygotował umowę o konsorcjum. No myślałby kto. I jeszcze uczac się zawodu starosty. No pewnie. I pan Bryła kolejny niby dyrektor pogotowia. Nie mają nic innego do roboty tylko latac za pogotowiarskim koncercjium. Nawet nie wiem czy cos pomogli, a jakoś wątpię, analizując ich poprzednie wypowiedzi o jakich opóznieniach. Czyli nawet nie wiedzieli na jakim to jest etapie. Weźcie się ludzie nie kompromitujcie. 13:49, 11.01.2019


TrumanTruman

2 0

Ja myślę, że wszędzie powinno się do takiego układu, który zaczyna się po prostu sprawdzać. Wiadomo, że za duża centralizacja jest zła, bo skąd ktoś w Warszawie ma wiedzieć jakie potrzeby czy problemy mamy w ratownictwie w Mielcu czy w Bieszczadach? Trzeba pewnej dozy "indywidualności" w podejściu, plastyczności. Pewnie rozwiązania są *%#)!& lub zbędne w dużych miastach, ale są potrzebne lokalnie ze względu na specyfikę terenu, sytuację demograficzną, potrzeby danej społeczności itp. Ale też pewne konsolidacje są konieczne, bo wiadomo, że trudno liczyć na wielką nowoczesność czy rozwój gdy pogotowie jest bardzo małe, wiecznie biedne, niezauważane, to piąte koło u wozu zwanego szpitalem itd. Zmiany muszą być, ale jak zwykle potrzebny jest zdrowy rozsądek. 15:13, 11.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© hej.mielec.pl | Prawa zastrzeżone